.

20 komentarzy

Bardzo jestem zadowolona z tych nagród. Większość moich faworytów zgarnęła nagrody, a tam gdzie nie zgarnęła, to przejął je mój drugi w kolejności typ. Tak więc: pełnia szczęścia. Może tylko "Mandarynek" trochę żal, ale trochę patriotycznie się jednak cieszę z wygranej "Idy".

Powiem szczerze, że zasnąłem koło 2.30, więc wszystkiego dowiedziałem się dziś z tv i internetu. Bardzo fajnie, że "Ida" ostała Oskara. Choć jej nie oglądałem i nienawidzę Kuleszy jako aktorki, to jest to sukces, który wreszcie "nam" się należał.

HEHE 🙂 Szczęściara! A mi nawet dwie kawy nie pomogły koło 22 wypite :/
A z Kuleszą, to ja mam niezły problem, bo ja wiem, że to jest świetna aktorka… ale jej nie lubię :]

ee tam nic ciekawego dla mnie 😛 wszyscy chwala ten hotel…. szkoda tylko ze wszedzie to samo 😛 wiem brzmie dziwnie ale mnie sie oscary nigdy nei podobaly xd

Ja podobnie jak ty, prawie stuprocentowo (chyba pierwszy raz w życiu!) wybory moje i Akademii pokryły się. Przemowa scenarzysty "Gry Tajemnic" jakoś wyjątkowo mnie ujęła, były mokre oczy 😉

Oglądałam dzielnie i z większości wyborów Akademii jestem bardzo zadowolona. Nie ukrywam, że najbardziej w tym roku czekałam na statuetkę dla J.K. Simmonsa (dobrze, że nie trzymali mnie długo w niepewności) – to on mnie w tym roku najmocniej oczarował. Poza tym liczyłam po cichu na nagrodę dla Redmayne'a (ale obawiałam się mocno, że może ją zgarnąć Keaton, czego bym chyba nie zdzierżyła) i dla Julianne Moore (mimo że nie widziałam jeszcze filmu, za który otrzymała nominację). Trzymałam mocno kciuki za "Whiplash" i ogromnie się cieszę, że film ten doceniono. Jeśli chodzi o Birdmana – dla mnie to niestety porażka. Był on dla mnie prawie tak nudny jak Foxcatcher (prawie, bo przy nim jednak nie zasnęłam, przy tym drugim niestety mi się udało). "Idy" nie widziałam, więc jakiegoś większego entuzjazmu nie czuję, tym bardziej, że z opowiadań mojej mamy wiem, że podchodziła do niego już cztery razy i więcej już nie zamierza.

Zostało mi jeszcze kilka filmów do nadrobienia. Włączę dzisiaj sobie ,,Teorię wszystkiego", ciekawa jestem czy gra oscarowego Eddiego również mi się spodoba 🙂

Wszystko poszło po mojej myśli! Choć nie miałam szansy obejrzeć Oscarów to jednak kiedy przeczytałam, że moja kochana Julianne, najwspanialszy Eddie oraz Ida wygrali nagrodę, byłam w niebo wzięta! <3

Nie interesują mnie Oscary, nigdy nawet nie obejrzałam choćby urywku ceremonii, ale trzymałam kciuki za „Grand Budapest Hotel ”, zwłaszcza w kategorii zdjęcia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.