.

8 komentarzy

Miałabym problem z najlepszą dziesiątką, bo rzadko wybieram film pod kątem reżysera. Lubię filmy Finchera, Allena, Almodovara, Boyla, Curtisa, Nolana, Tarantino, Wesa Andersona, ale kariery żadnego nie śledzę jakoś szczególnie.

Fantastyczny pan lis jest zaiste fantastyczny, a na scenie z torebką foliową w American Beauty zawsze upuszczam łzę. Nolan jest efekciarzem, ale uroczym. A najbardziej mi szkoda tego, jak się skończył Almodovar, eh.
😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.