fbpx
.

11 komentarzy

Super wpis. Gratuluję doboru cytatów pomiędzy. Schopenhauer, Jung, Sokrates,Emerson – same wielkie umysły:)

Najciekawszy jest cytat od Artura, że Europejczycy zachowują się jakby przeżywali swoje życie po raz pierwszy. Wynika to zapewne z naszego chrześcijańskiego rodowodu. Nie ważne jak, ale każde życie powinno być raczej właściwie przeżyte, w zgodzie i harmonii, żebyśmy nie musieli się potem błąkać.

Pozdrawiam,
M.

Właśnie w kwestiach karmy mam duży problem — bo choćby, uproszczając do prostego pytania, jak to jest, że mamy tak dużo biedy przy tak skondensowanym bogactwie, kiedy bogacze też nie zawsze są "najbardziej kryształowymi" osobami.

"Bhagawadgita porusza w tym momencie niezwykle istotną kwestię zabijania zwierząt: „nie należy myśleć, że jeśli iskra duchowa nie ginie nawet po zabiciu ciała, nie ma niczego złego w zabijaniu zwierząt dla przyjemności zmysłowej (…) Nie ma potrzeby zabijania zwierząt. Zwierzęta także czynią postęp na drodze ewolucji, przenosząc się z jednego gatunku życia zwierzęcego do innego. Jeśli zabijamy jakieś zwierzę, wstrzymujemy jego rozwój. Zwierzę, które przebywa w określonym ciele pewną ilość dni, czy lat i jest przedwcześnie zabijane, musi jeszcze raz przeżyć tę samą formę życia i uzupełnić brakujący czas, zanim będzie promowane do kolejnych gatunków życia. Dlatego też ich postęp nie powinien być wstrzymywany jedynie po to, by zadowolić czyjeś podniebienie”"

To też bardzo ciekawy wątek, co jednak z kwestią drapieżnictwa wśród zwierząt?

W pierwszej kwestii potrzebne jest właśnie to szerokie spojrzenie – z perspektywy wieczności. Jeżeli ktoś dzisiaj klepie biedę i ma ciężkie życie, pewnie zapracował sobie na to w poprzednim żywocie. Tak w każdym razie rozumiem tę teorię. Z drugiej strony, odniesienie do biedy i bogactwa nie do końca mnie przekonuje w tym kontekście – bo przecież nie pieniędzmi musi być człowiek nagradzany i ten niezbyt kryształowy bogacz może i ma gruby portfel, ale za to cierpi na innych polach.

A co do Twojej drugiej wątpliwości – postawiłam sobie podobne pytanie, kiedy przeczytałam ten fragment. Zakładając, że samą teorię przyjmujemy za prawdziwą, to trzeba niestety przyjąć do wiadomości wniosek, że przez lwa dusza w ciele antylopy musi ileś razy przybierać tę samą formę życia, by nadrobić ów brakujący czas. Smutne, ale tak właśnie wygląda życie.

– Człowiek ma nieśmiertelną duszę, a są nią nasze geny. To w kodzie genetycznym są zapisane cechy naszego ciała i umysłu. Mamy Ją po prapraprzodkach od setek tysięcy lat i przekazujemy naszym potomkom. Dusze rodziców łączą się, dając wspólne potomstwo. Potomstwo jest warunkiem nieśmiertelności naszego kodu genetycznego, naszej duszy.

– Reinkarnacja

Reinkarnacja jest faktem. Nasza dusza zapisana kodem genetycznym odradza się w kolejnych pokoleniach, w ciałach naszych potomków, a nie w postaci zwierząt, czy roślin, jak twierdzą wyznawcy wielu religii.

– Zmartwychwstanie.

W tej sytuacji zmartwychwstanie rozumiane tradycyjnie nie ma sensu, skoro jesteśmy nieśmiertelni w ramach opisanej reinkarnacji.

Ciało – ręce, nogi, przewód pokarmowy, mózg i zapisane w nim informacje, służą przetrwaniu w bardzo konkretnych warunkach środowiskowych i kulturowych. Kiedy to środowisko znika i znika cel, jakim jest przetrwanie, ciało staje się bezużyteczne, a zmartwychwstanie traci sens.

Tylko reinkarnacja połączona z adaptacją do zmieniającego się środowiska ma sens. Elementem nieśmiertelności są także trwałe dzieła człowieka pozostające po jego śmierci, jego wkład w wychowanie dzieci, ich posag, jego wkład do społeczeństwa, czyli w przybliżeniu także to, co R. Dawkins nazywa fenotypem rozszerzonym jednostki i społeczeństwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *