fbpx
.

14 komentarzy

Nie umiem jej uczciwie ocenić. Często trafiam na książki, które pozostawiam bez oceny 🙂

Przeczytaj ponownie i porównaj wrażenia. Krótka to książka, więc dużo czasu nie zajmie, a eksperyment ciekawy. Gorzej, jeśli tak jak ja, stracisz dobre wrażenie 😉

"Dzieci z Bullerbyn" to książka ponadczasowa i każdy powinien ją przeczytać.
"Pajęczynę Charlotty" mam w planach, mam nadzieję, że się nie zawiodę.
Czytałaś "Baśniarza" Michaelis? Jeśli nie, to szczerze polecam, nie kieruj się za bardzo opisem, ponieważ sugeruje on, że jest to kolejna banalna książka dla nastolatek, a tak nie jest. Dzięki Tobie zapoznałam się z "Tajemnicą Abigel" i "Atrofią", obie uważam za świetne i nie żałuję czasu z nimi spedzonego.

Aż wstyd się przyznać, że nie czytałam jeszcze nigdy "Pajęczyny Charlotty"… Albo i nie! Żaden wstyd, przecież mogę sięgnąć po nią teraz, kiedy czytam Jasiowi. To nic, że niczego nie zrozumie – ważne, że będziemy mieć radochę. A Pipi bardzo lubiłam i boję się, że w moim przypadku może być tak jak u Ciebie. Dobrze, że chociaż "Dzieci z Bullerbyn" nie robią takiego zawodu. 😉

Słuchaj, to żaden wstyd, ja też dopiero teraz poznałam "Pajęczynę Charlotty", mimo że wiele razy ten tytuł obijał mi się o uszy. Lepiej późno niż wcale! No i grunt, że dzieciakom pokażemy je w odpowiednim momencie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *