fbpx
.

4 komentarzy

Skończyłam niedawno czytać “Piątą falę” i cóż, nie zachwyciła mnie. Nowości z literatury młodzieżowej nie znam i coraz częściej mam wrażenie, że już się w tym gatunku nie odnajdę. Zwłaszcza, że nie przepadam za wątkami romantycznymi, a duża część historii dla nastolatków kręci się właśnie wokół romansów, miłości i erotyki. Sagę “Zmierzch” czytałam dawno temu, wtedy mi się podobała, ale po czasie sądzę, że jednak przeszkadzałoby mi przedstawienie Belli jako podrzędnej wobec faceta, nieprzytomnie zakochanej, przedkładającej wszystko nad niezdrową fascynację wampirem. Także zestarzałam się 🙂

Kochana, to jesteśmy dwie, bo ja również nie wstydzę się przyznać, że bardzo dobrze wspominam “Zmierzch”. Podejrzewam, że teraz znalazłabym w nim więcej wad, ale z tego względu nie czytam książek po raz drugi, bo wolę je bardzo dobrze wspominać. 🙂 Myślę, iż skuszę się na “Słońce też jest gwiazdą”, gdyż zapowiada się intrygująco.

Ma to sens 🙂 Chociaż ja powroty lubię – np. po latach “Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów” zachwyciło mnie tak samo. Z “Harry’ego Pottera” też jakoś wyrosnąć nie mogę.

Rzecz w tym, że są książki z których się nie wyrasta. Są też takie, do których się nie wraca. Jedne i drugie stanowią wartość nie do przecenienia. Dla mnie stanowią bowiem odskocznie od codzienności 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *