fbpx
.

14 komentarzy

Nie wiedziałam że nie czytałas “Gwiazd naszych wina” – warto to nadrobić. Choć moim zdaniem ze wszystkich książek Greena najlepsza jest “Szukając Alaski” 😀
A “Atramentowe serce” to klasyk który porywa i który warto znać – jak myślę o tej książce to mam ochotę przeczytać ją jeszcze raz! Tak samo jak “Bardzo biała wrona” – to jedna z moich ulubionych książek Ewy Nowak!
Nie polecam za to “Ten jeden dzień” i “Papierowe samoloty” – ja byłam bardzo rozczarowana.
Pozdrawiam!
PS Rzadko komentuje, ale bardzo lubię czytać to co piszesz – robisz bardzo dobrą robotę 😉

Dziękuję 🙂
Powiem Ci, że ja też byłam pewna, że czytałam “Gwiazd naszych wina”, nawet myślałam kiedyś, że coś przegapiłam podczas notowania przeczytanych tytułów. Wychodzi jednak na to, że poprzestałam na obejrzeniu filmu i muszę to koniecznie nadrobić. Jak dotąd czytałam właśnie “Szukając Alaski” (rewelacja!) i “Żółwie aż do końca” (takie sobie), więc jeszcze trochę mam do nadrabiania 🙂
Co do “Atramentowego serca” – wydaje mi się, że czytałam je dawno temu, ale nie mam co do tego pewności. Uwielbiam Funke, więc tak czy siak chętnie sprawdzę, czy znam tę serię 🙂

Ale “Ja, potępiona” jak i dalsze części to książki dla każdego, niekoniecznie dla nastolatek 😉 nawiasem mówiąc, świetny pomysł i dobrze napisane.

A w ogóle gimnazjaliści u mnie w pracy (a zostały niedobitki mające 15-16 lat) to czytają szalenie rozbieżnie: Pottera i… Greya.
Z młodzieżowych, szalenie przyjemnych, to wciągnij na listę też “Yellow Bahama w prążki” 🙂 Ewa Nowak to napisała. Świetne!

Cieszę się, że napisałaś taki post 🙂 Ostatnio sama miałam chwilę zwątpienia w książki młodzieżowe, bo wciąż mam ochotę je czytać, ale wiele tych historii wydaje mi się już zbyt infantylnych dla mnie. Na pewno zainspiruję się twoją listą, bo prawie żadnej wymienionej książki nie znam. Wyjątkiem jest “7 razy dziś”. Polecam, dla mnie to było wartościowe spotkanie z nastoletnimi bohaterkami 🙂

Coraz rzadziej mam ochotę na młodzieżówki, ale czasem jeszcze czytam. Wtedy staram się wybrać coś bardziej wartościowego. Z twojej listy przeczytałam zaledwie 7 pozycji, ale jeszcze na kilka mam ochotę. 😉

Również bardzo lubię książki z kategorii „Young adult”, z ich lekkością czytania i przystępnością tematyczną. Czytam dla przyjemności, dlatego argumenty typu „w pewnym wieku nie wypada” prewencyjnie ignoruję. Z Twojej listy czytałam:
– „Zbuntowaną” (znam cały cykl „Niezgodna”, książki podobały mi się dużo bardziej niż ich filmowe wersje);
– „Never, Never” – bardzo się rozczarowałam, bo pomysł na historię jest naprawdę dobry, jednak wykonanie pozostawia wiele do życzenia; tej autorki polecam serię: „Hopeless”, „Losing Hope”, „Szukając Kopciuszka”;
– „Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender” – skończyłam kilka dni temu, serdecznie polecam, to bardzo nieszablonowa opowieść;
Z przedstawionej listy w planach mam na pewno „Dwór cierni i róż” oraz „Nerve”. 🙂

Ja też się tym nie przejmuję lubię czytac takie książki.
Listy do utraconej czy Chłopak który zakradał się do mnie przez okno są narawdę fajne.

ja do listy dodałabym jeszcze ksiażkę Charlotte Seager “My Secret Youtube Life”, która ostatnio wpadła mi w ręce i otworzyła mi oczy na to z czy zmagają się osoby, które upubliczniają swój wizerunek w świecie i dzielą się ze światem każdą możliwą chwilą swojego życia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *