 |
| Reżyseria: B. Klugman, L. Sternthal • Premiera: 2012 • Produkcja: USA |
Między wierszami
Opowieść o ambitnym pisarzu, który po latach walki z weną i własną nieudolnością, nareszcie osiąga wymarzony sukces. Tylko czy rzeczywiście tak wyglądają marzenia? Jaką cenę trzeba zapłacić, by zostać okrzykniętym „fenomenem”? Jak żyć i cieszyć się sukcesem, kiedy osiągnęło się go czyimś kosztem?
Co poszło nie tak?
- Lubię Bradleya Coopera, ale to chyba najsłabsza jego rola, jaką widziałam. Nie dość, że zupełnie nie pasuje on do postaci sfrustrowanego artysty, to jeszcze gra wyjątkowo sztucznie i nieprzekonująco. Dodatkowo między nim a Zoe Saldaną zupełnie brak jakiejkolwiek chemii. Sama Saldana właściwie też tylko ładnie wygląda, bowiem aktorsko pozostaje tutaj zupełnie przezroczysta.
Zbiór zalet
- W Między wierszami zostaje opowiedzianych kilka historii równolegle. Z czasem fabuła zostaje dodatkowo splątana, a widz pozostaje z szeregiem pytań, na które musi sobie sam odpowiedzieć – bo w pewnym momencie oczywistości przestają być tutaj oczywiste.
- Pięknie przedstawiono zarówno Paryż czasów wojny, jak i współczesny Nowy Jork. Zdjęcia są rewelacyjne, naprawdę momentami można się nimi zachwycić.
- Dobrze na ekranie wypadają Jeremy Irons oraz Dennis Quaid. Przyjemnie jest również popatrzeć na Bena Barnesa oraz Olivię Wilde, chociaż w jej przypadku mamy do czynienia z równie drętwą grą, jak u Coopera i Saldany.
- Uwielbiam filmy z klimatem i duszą, a The Words zdecydowanie do takich należy. Kuszący świat literacki to jedno, ale cała ta atmosfera zagadki, retrospekcje z dawnego Paryża, współczesne dramaty – po połączeniu ze sobą elementy te tworzą naprawdę kuszącą całość.
- Podczas seansu ani minutę się nie nudziłam. Ba! Nie dałam się oderwać od ekranu nawet na sekundę. Ostatnio takie coś zdarza mi się coraz rzadziej. To świadczy o tym, że film naprawdę trzyma w napięciu i wart jest uwagi.
Podsumowując
Między wierszami to dobry dramat, któremu co prawda zabrakło „czegoś”, by być wybitnym, ale to zdecydowanie wyższa półka. Polecam obejrzeć, szczególnie z uwagi na przedstawienie bliżej świata literatury. Warto!
Moja ocena: 8/10Film obejrzany w ramach wyzwania
’1000 filmów’.
]]>
Najsłabsza Coopera :O ? Uuu to kiepsko.
No, gorszego go chyba nigdzie nie widziałam 😉
nie wiem, czy chciałabym obejrzeć 🙂
Oglądałam jakiś czas temu i BARDZO, bardzo mi się podobało:) Ale ja lubię takie klimaty;)