Pamiętnik Stefano, tom 1 – Początek, Lisa Jane Smith

Kiedy do internetu trafiły przecieki z Midnight Sun (wydarzenia znane ze Zmierzchu, opowiedziane z perspektywy Edwarda), wywołały one prawdziwą burzę – fani pisali petycje do Stephenie Meyer, aby opowieść ta została ukończona i oficjalnie wydana. Tego typu publikacje zawsze nakręcają całą tę machinę, która pozwala zarabiać wydawcom na naiwności miłości swoich czytelników. Jacyś mądrzy ludzie wpadli więc na to, aby i z Pamiętników Wampirów wycisnąć coś jeszcze, póki serial na ich podstawie robi furorę na całym świecie. Stąd właśnie nowy twór w naszych księgarniach – Pamiętnik Stefano. Póki co – tom pierwszy, ale w najbliższych tygodniach pojawiają się jeszcze dwa.

Czy warto je kupić?
Nie.


Miłośnicy twórczości L.J. Smith z pewnością znają telewizyjną wersję Pamiętników Wampirów i doskonale pamiętają te fragmenty, w których akcja przenosi się kilka stuleci wstecz, aby opowiedzieć o początkach historii braci Salvatore. Książka Pamiętnik Stefano w całości opiera się na serialowych retrospekcjach – dlatego też – poza drobnymi szczegółami – nie znajdziemy w niej nic nowego. Czy warto więc wydawać pieniądze i tracić czas na historię, która i tak jest doskonale znana?

Moim zdaniem – nie.


Pamiętnik Stefano jest najlepszym przykładem na to, jak łatwo jest sprzedać coś miernego tylko dlatego, że podepnie się to pod znaną i lubianą markę czy nazwisko. Akcja osadzona została w połowie XIX wieku, a język Stefano niemal niczym nie różni się od współczesnej mowy ulicznej. Jedynie składnia nosi czasami ślady staroświeckości, a i raz na kiedy Stefano dorzuca nazwę jakiegoś przedmiotu, który wieki temu odszedł do lamusa. I tyle. Trzeba być kompletnym idiotą, aby uwierzyć autorce, że akcja jej powieści rozgrywa się w 1864 roku. Nie ma ona w sobie nic autentycznego. Ani nic dobrego, nawet. Jedynie fragmenty, w których pojawia się Damon oddziałują na moją wyobraźnię. Ale to tylko dlatego, że wciąż w pamięci mam obrazy z serialu, w którym ten mroczniejszy z braci podbił moje serce. Nie ma więc w tym żadnej zasługi L.J. Smith.

Przykro mi to przyznać, ale nie potrafię znaleźć w Pamiętniku Stefano żadnego pozytywu. Miło spotkać znanych sobie bohaterów, ale szkoda marnować czas i pieniądze na coś, co i tak zostało żywcem wycięte ze scenariusza Julie Plec i Kevina Williamsona. Stefano nie jest interesującym narratorem i niczym nie potrafi zaskoczyć. W Midnight Sun punkt widzenia Edwarda jest naprawdę ciekawy i można z tej lektury wynieść coś więcej. Z Pamiętnika Stefano ani trochę – omijajcie szerokim łukiem.

Moja ocena: 1/10
Pierwszy raz nie znalazłam w książce ani jednego pozytywu. Ocena nie może być więc inna.

0 komentarzy

wampirza tematyka coś mi nie leży. "Zmierzch" przeczytałam tylko 1 tom. Chociaż ostatnio w 2 tygodnie pochłonęłam 3 sezony True Blood:) Słyszałam różne komentarze dot. Pamiętników. Mam 3 tomiki na regale, więc muszę przekonać się sama:)

Oryginalnej serii nie czytałam, serialu nie widziałam, czuję się jak człowiek z epoki kamienia łupanego o.O

"Pamiętnika Stefano" na pewno nie przeczytam, ale "Pamiętniki wampirów" jak najbardziej

Serial uwielbiam, a od kilku miesięcy na swojej półce mam trzy tomy książek, których aż wstyd się przyznać… jeszcze nie przeczytałam. Dlaczego? Naprawdę chciałabym to wiedzieć, bo jestem ich bardzo ciekawa ;D
Zastosuję się do Twojej rady i Pamiętniki Stefano ominę szeeeerokim łukiem. Poza tym i tak wątpię bym chciała po nie sięgnąć… gdyby to były 'Pamiętniki Damona' wtedy sprawa miałaby się zupełnie inaczej ;D
Nawiasem mówiąc również uwielbiam te dwie sceny, a muzyka z pierwszej z nich jest cudowna 😉 Gdy jej teraz słucham nie mogę się nadziwić, że gdy pierwszy raz ją usłyszałam uznałam ją za przeciętną.
Pozdrawiam!

Zdecydowanie zgadzam się z twoja opinią. Przeczytałam całą serię ,,Pamiętników Wampirów'' i jestem poirytowana, gdyż nie ma składu ani ładu. Zaś kocham serial. Jest rewelacyjny, nie to co książki.

A myślałam, że będzie lepsza. Wydaje mi się, że została napisana tak aby była…
Co do filmików na końcu… Ten drugi mnie rozbroił… Biedny Damon 🙁

Może i to będzie coś dziwnego, ale jeszcze nie miałam do czynienia z tą serią. Serio 🙂 Ale oczywiście planuję, zakupiłam już pierwszą księgę

Szkoda, że autorka nie zechciała napisać pamiętnika DAMONA, za którym szaleje zdecydowana część damskiej widowni… 😀 To by był bestseller! ;)))

Czekałam na tę recenzję – ale przeczucia mnie nie myliły. W sumie to bym się zdziwiła, gdyby Pamiętnik Stefano był literacko na lepszym poziomie niż Poprzednia seria Pamiętników. Ale serial.. rewelacja – nic dodać,nic ująć:-)

Serial jest świetny, a do książek wolę się nie zbliżać. Byłam ciekawa co właściwie przedstawia "Pamiętnik Stefano" (dopiero z Twojego stosiku dowiedziałam się o jego istnieniu)- jak widać, dobrze czynię i wychodzi mi to na zdrowie.^^

Nie czytałam ani nie oglądałam Pamiętników. Z twórczością Smith spotkałam się tylko w Wizje w mroku. Cóż, książka, którą zrecenzowałaś jest ładnie wydana i kto wie, może bym po nią sięgnęła, ale teraz już mi się odechciało 🙂 Czasami potrzebne są solidne słowa krytyki 🙂

Raczej stronię od ,,Pamiętników wampirów,, , więc po tę pozycję również nie sięgnę:)
Po raz kolejny nie jestem zaskoczona tym,jakie śmieci potrafią kupować ludzie, tylko dlatego, że wmówiło im się ich wartość i jakość ;]
Zresztą książki powstałe na podstawie scenariusza filmowego zazwyczaj są miałkie 🙂

czasami dla czlowieka jest potrzebne oderwac sie od rzeczywistosci i przecztac cokolwiek byle nie myslec o swoich problemach,a krytykowanie ludzi jakie ksiazki czytaja jest zalosne

zagadam sie z toba;) calkowicie czasami trzeba sie oderwac od rzeczywistosci 😉 a co do ksiazek ikazdy ma inny gust i swoja wybrana tematyke jaki rodzaj ksiazki chce przeczytac . a ksizke ceni sie po tresci i w jaki sposob jest powiesc pisana a nie po okladce ..

też nie lubię takich odgrzewanych kotletów. lepiej byłoby gdyby autorka pożytkowała siły na napisanie czegoś nowego, zamiast w kółko drążyć jeden i ten sam temat.

Masakra, że tyle takie byle co sprzedało się w kilku milionach, a znam sporo wartościowych książek, na które mało osób nie zwróciło uwagi…

A czy w ogóle same "Pamiętniki…" są znośne w czytaniu? Jeszcze nie miałam przyjemności się z nimi zaznajomić (choć oczywiście widziałam serial), dlatego wolę zapytać, nić brać w ciemno 🙂

Hmm… 1 to i tak dużo 😀 Zawsze mogło być -1 🙂
Próbowałam czytać Midnight Sun – beznadzieja totalna. Dobrze, że Meyer tego nie wydała.

A Damon… ach!

Dla mnie ta książka była w zasadzie skreślona od początku 😀 W pierwszej części PW było wyraźnie powiedziane, że zostali przemienieni w Rzymie w czasach renesansu, a tymczasem "Pamiętniki Stefano" opierają się na wersji serialowej ;P Nie lubię czegoś takiego xD
Twoja recenzja jedynie potwierdziła moje przypuszczenia, że nie jest to dobra książka 😛
Ale boję się, że pewnie kiedyś, jak będzie już na promocji złamię się i ją kupię, bo lubię mieć wszystkie części danej serii na półce ;P Straszne to ;P

Szczerze mówiąc, masz trochę racji, książka nie wprowadza niczego nowego, ale jest wstępem do głębszej historii.
Niecierpliwie czekam na następne tomy, które z tego co czytałam mają zawierać zupełnie nowe przygody. Jeśli ta część nie zachwycała, dajmy szanse następnym.
P.

P.,
dokładnie na to samo liczę! Mam wiele sympatii dla tej serii i ciekawi mnie, czy w następnych tomach 'Pamiętnika Stefano' zostanę czymś zaskoczona. Z opisów – tak jak wspominasz – wynika, że przedstawione zostaną tam historie nam nieznane, na co również niecierpliwie czekam 🙂

damon jest przeuroczy 🙂 serial vampire diaries tez całkiem ok, ale bałabym się sięgnąć po tego typu książkę. na odległość pachnie mi literackim zawodem, więc póki co – nie siegam.

Książki pt. Pamiętniki Wampirów są świetne! Zresztą tak jak serial. Bardzo mi się podobają.
A najbardziej z postaci kocham Damona. Jest on czarujący z nutką zła.

jest żywcem wycięte ze scenariusza dlatego,że ksiazka zostala napisana na jego podstawie przeczytaj sobie na pierwszej stonie,z potem sie wypowiedaj

ok:)racja przeoczylam tamten fragment,bardziej sie skupilam na drugim,juz wiecej nie bede denerwowac:P i faktycznie przyznaje pierwsz czesc jest kiepska wszystko wiedzielismy w serialu,ale kolejne juz wciagaja:)pozdrawiam

W takim razie może kiedyś skuszę się na kolejne. Pierwsza trochę mnie zraziła i nie miałam ochoty wydawać pieniędzy na drugą.

I tak chętniej przeczytałabym jakieś opowieści ze strony Damona 🙂

ja tez wogole nie mialam ochoty zaczynac tego cyklu,ale z nudow siegnelam i po przeczytaniu 3 czesci bieglam po 4:) nie jest jakas powalajaca,ale jak sie nie ma nic innego do czytania:P tez jestem fanka Damona:P chociaz w drugiej czesci zachowywal sie jak Stefano w serialu:( za to w 3 sie rozkreca:) i jest Lexi tez ja polubila,a w serialu za szybka ja zabili:(

Też bardzo polubiłam Lexi – tę serialową, bo książkowej jeszcze nie było okazji. Fajnie, że chociaż w ostatnim sezonie pojawiła się jako duch 🙂

TO NIEPRAWDA ŻE TAM JEST WSZYSTKO TO CO W SERIALU ! CZYTAŁAM WSZYSTKIE CZĘŚCI I DLA MNIE W WIELU SPRAWACH DODAWAŁO COŚ TO DO SERIALU CO NIE JEST W NIM WSPOMINANE I NAPRAWDĘ NIE MUSICIE KUPOWAĆ TYCH KSIĄŻEK WYSTARCZY ŻE JE WYPOŻYCZYCIE !! JAK DLA MNIE NAPRAWDĘ – WARTO !

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *