Top 10: ulubione rodziny znane z literatury

top 10 kreatywa

Familii na kartach książek znajdziemy wiele. Niektóre są zwyczajne, inne nietypowe. W niektórych sami chcielibyśmy się znaleźć. Oto moja dziesiątka ulubieńców /zdjęcia podlinkowane są do stron, z których pochodzą/.
Rodzina Corleone, Ojciec chrzestny (M. Puzo) Wierzbiccy, 110 ulic (M. Gutowska-Adamczyk)
Gwidoszowie, cykl Wszystko, tylko nie mięta (E. Nowak)
pięć sióstr z Natalii 5 (O. Rudnicka) Weasleyowie, cykl Harry Potter (J.K. Rowling) Harry Potter i jego ojciec chrzestny – Syriusz Black, cykl Harry Potter (J.K. Rowling) Klan Buendiów, Sto lat samotności (G.G. Márquez) Cullenowie, cykl Zmierzch (S. Meyer) Rodzina pisarki Isabel Allende, przedstawiona w biograficznej Sumie naszych dni Vianne Rocher i jej córka Anouk, Czekolada (J. Harris) Nie siliłam się na opisy, przedstawienia i charakterystyki, bo są to – w większości – rodziny dobrze znane. Jeżeli którejś z nich jeszcze nie mieliście okazji poznać – zachęcam, warto. Temat na przyszły tydzień:
Dziesięciu pisarzy, którzy powinni odwiedzić Polskę.
Na spotkanie z kim wybralibyście się najchętniej? O tym już w przyszły piątek!
]]>

0 komentarzy

Ojej ale ciężki temat 😀 Weasleyów pewnie też bym wytypowała jednak z pozostałymi byłoby mi autentycznie ciężko 🙂

O tak, rodzina Ani Shirley też mi tu pasuje, a poza tym jeszcze Hazardowie i Mainowie z serialu – powieści "Północ – Południe" 🙂
Pozdrawiam serdecznie!

Najbardziej lubię rodzinę Borejków z "Jeżycjady", ale Weasleyów oraz Harry'ego wraz z jego ojcem chrzestnym również 🙂

Weasleyowie – po Twoich wcześniejszych Topach WIEDZIAŁAM! 🙂 🙂 To też moja rodzina numer jeden.

Jakby się zastanowić, to i rodzina Cullenów jest rzeczywiście godna tej listy, a gdybym sama ją tworzyła, to pewnie bym o niej zapomniała.

Niespodzianką jest dla mnie ostatnia pozycja – Vianne i Anouk. Te dwie postacie są fantastyczne i też bym o nich zapomniała! 🙂

W ogóle trochę to smutne – kiedy czytałam słowo "rodzina", przed oczami stawała mi kobieta, mężczyzna i dzieci… A przecież taki "schemat" to nie jedyna możliwa "konfiguracja"… Dałaś mi do zrozumienia, że cały czas myślę stereotypowo 😉 A sama tej rodziny mam jak na lekarstwo – może dlatego, kiedy myślę "rodzina" widzę pokaźną gromadkę 😉

O Harrym i Syriuszu nie pomyślałam przy okazji tego tematu. Ale od razu nasunęła mi się na myśl rodzica Weasley'ów, których uwielbiam! Chciałabym należeć do ich rodziny. 😉 A po drugie, podpisuję się pod Cullenami, ponieważ sa fantastycznie ukazani zarówno w książce jak i w filmie.;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *