Gotuj z Julią, Julia Child

Kiedy obejrzałam Julie i Julia – ciepły i nastrojowy film o miłości do gotowania, z ukochaną Meryl Streep, uwielbianym Stanleyem Tuccim i uroczą Amy Adams, do której długo musiałam się przekonywać – wiedziałam, że kiedyś sięgnę po książki Julii Child. Przepisy i porady zawarte w Gotuj z Julią towarzyszą mi od grudnia poprzedniego roku, zatem po kolejnym przejrzeniu książki 'od deski do deski’ nadeszła pora na jej przedstawienie.

Autorka zaczyna od krótkiego wprowadzenia w wir gotowania, by potem gładko przejść do przepisów, kolejno na:
– zupy i dwa podstawowe sosy;
– sałatki i dressingi;
– warzywa;
– mięso, drób i ryby;
– dania z jaj;
– pieczywo, naleśniki i tarty;
– ciasta i ciasteczka.

Po nich znalazła miejsce dla informacji o wymaganym sprzęcie kuchennym, słowniczka kulinarnego i podziękowań. Ostatnie strony z kolei zawierają informacje o pani Child oraz indeks przepisów i porad.

Nie jest to typowa książka kucharska, czego powinniście domyślić się już przy pierwszym myślniku. Dwa podstawowe sosy? – spytacie – a reszta?. Spieszę z wyjaśnieniami! Autorka pokusiła się o podział grupowy, tj. skoro sosu winegret używamy do sałatek, umieściła go przy sałatkach, sosy brązowe – przy mięsach, sosy pomidorowe – przy warzywach itd. Jest to bardzo wygodne, nie trzeba bowiem skakać po całej książce, aby skompletować jeden przepis.

Gotuj z Julią to poradnik skonstruowany bardzo wygodnie i przejrzyście. Autorka opiera się na prostym schemacie – najpierw przedstawia bazę dania wraz z przykładowym przepisem, a zaraz po nich wariacje, tj. kilka propozycji modyfikacji. W nie wplata jeszcze kilka porad, spisywanych przez lata na przypadkowych kartkach. Co ważne, owe porady wyróżniono graficznie, co pozwala na łatwe przejrzenie wszystkich niezbędnych zagadnień i wskazówek.


Jak podkreśla Julia Child jej książka „nie pretenduje do zastąpienia wielkiej, szczegółowej, uniwersalnej książki kucharskiej”, toteż spodziewać się tu możecie przepisów raczej nieskomplikowanych. Nie znaczy to wcale, że dania proponowane przez autorkę nie są wyszukane, albo że z powodzeniem wykona je pierwszy z brzegu laik. Nie. Posłużę się cytatem z wprowadzenia:

Jest to raczej mini aide-mémoire (pomoc dla pamięci) dla osób z elementarną znajomością słownictwa kulinarnego i z kuchnią wyposażoną w takie narzędzia, jak brytfanna, robot kuchenny i przyzwoity wałek do ciasta; dla tych, którzy mniej więcej wiedzą, jak obchodzić się z kuchenką.

A zatem – jeżeli lubicie gotować, lubicie dobrze zjeść i jesteście chłonni wiedzy – z całego serca polecam Wam ten kulinarny poradnik. Nie zawiera on zdjęć, więc komuś może się wydać mniej atrakcyjny, ale miłośnicy gotowania na pewno zgodzą się ze mną, że jeśli przepisy są naprawdę znakomite, a ich autorką jest prawdziwa legenda światowej kuchni, wszelkie ozdobniki i zapychacze stron są tu zbędne.

Moja ocena: brak

0 komentarzy

Hm, to coś dla mnie. Wprawdzie po moim 'kucharzeniu' panuje, że tak to nazwę, artystyczny nieład, ale taka książka zawsze się przyda 😉

Och! Kiedy obejrzałam film Julie&Julia wiedziałam, że kiedyś sięgnę po książkę kucharską słynnej Julii Child, a tak pozytywna recenzja przekonała mnie, że już teraz powinnam zabrać się za poszukiwania ;).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *