Pamiętam cię, Yrsa Sigurðardóttir

Horrorów nie czytuję i nie oglądam. Ten stan utrzymuje się od wielu lat, bowiem wyrosłam z zamiłowania do dostarczania sobie niepotrzebnej dawki lęku. Yrsa Sigurðardóttir jakiś czas temu zauroczyła mnie swoją powieścią Spójrz na mnie (recenzja) toteż właśnie dla niej i dla jej horroru Pamiętam cię postanowiłam zrobić wyjątek. Opis i kilka recenzji, na które rzuciłam okiem uprzedzały, że jest to historia wyjątkowo mroczna i przerażająca. Kiedy więc wczorajszego wieczora zerwała się burza, wiatr atakował moje okno, a żarówki niepokojąco migały, z przestrachem odłożyłam książkę na bok. Dziś okazało się jednak, że wcale nie było się czego bać…

Trójka bohaterów remontujących stary, opuszczony dom na północy Islandii ma wrażenie, że ktoś kręci się w pobliżu. Psychiatra z prowincjonalnego miasteczka usiłuje dociec, kto i po co bazgrze po ścianach przedszkola. Niepokoi się, bo wiele lat wcześniej podobny akt wandalizmu miał miejsce tuż przed tajemniczym zniknięciem małego chłopca.

Te dwie zagadki splotą się w najbardziej niewiarygodny sposób i sprawią, że bojaźliwie zajrzymy za ciężką zasłonę oddzielającą bezpieczną rzeczywistość od…

Opis z okładki

Pomysł na fabułę islandzka autorka miała naprawdę genialny. Odpowiednio budując napięcie potrafiła poprowadzić jednocześnie dwie różne historie, które ostatecznie udało jej się szokująco i umiejętnie spleść ze sobą. Z pozoru niepowiązane fragmenty układanki, rozgrywające się na przestrzeni kilkudziesięciu lat, w powieści Sigurðardóttir układają się w spójną i logiczną całość, choć nie da się ukryć, że po drodze pisarka wiele razy pobłądziła niepotrzebnie gmatwając i tak już zawiłą akcję. Nie wspominając o kilku naprawdę mało istotnych fragmentach, które w kontekście całej historii okazały się mało przydatne i nieco bezsensowne…

O największej sile Pamiętam cię stanowią sugestywne i niezwykle plastyczne opisy, oddziałujące na zmysły i emocje czytelników. Zadziwiająco łatwo przyszło mi wczucie się w skórę bohaterów razem z którymi wzdrygałam się i emocjonowałam. Choć nie lękałam się aż tak mocno, jak obiecywały recenzje i opisy, i tak całą sobą rejestrowałam przeżycia i emocje bohaterów. Brakowało mi ostatnio mocniejszych wrażeń, a tak interesująca opowieść stojąca na pograniczu horroru i kryminału dostarczyła mi wielu mocnych doznań, które na długo pozostaną w mojej pamięci.

Literacko Pamiętam cię pozostaje daleko w tyle za Spójrz na mnie. Gdybym przygodę z Sigurðardóttir zaczynała od najnowszej powieści, z pewnością uznałabym, że autorka ma świetne pomysły, ale brakuje jej dobrego warsztatu. Językowo Pamiętam cię wypada słabo i topornie. Gdyby nie odpowiednio dawkowane napięcie i ciągła chęć brnięcia dalej w snute historie, kiepski język i mało dynamiczne dialogi (+ cała paleta literówek i błędów wszelakich) z pewnością zniechęciłyby mnie do lektury. Być może jest to kwestia tłumaczenia, być może słabszej formy autorki – cokolwiek by to nie było nie świadczy dobrze o tej powieści.

Na szczęście silne oddziaływanie na emocje, ciekawe portrety psychologiczne bohaterów i szalenie interesująca fabuła sprawiają, że z dużym zaangażowaniem zachęcać będę do sięgania po najnowszą powieść królowej skandynawskiego kryminału. Jestem pewna, że książka ta dostarczy Wam niesamowitych wrażeń i przez długi czas nie pozwoli o sobie zapomnieć.

Moja ocena: 7,5/10

0 komentarzy

Uwielbiam jej powieści, mają w sobie taki ładunek emocji, jak mało które. Na razie na półce czeka "Spójrz na mnie", a później sięgnę po najnowszą książkę. Jeżeli chodzi o horrory to im jestem starsza tym bardziej je lubię.

Bardzo mnie zainteresowałaś, największą zaletą jest ta wciągająca i nieprzewidywalna historia, a słaby warsztat językowy jakoś przeboleję 😉 Pozdrawiam!

Muszę w końcu zabrać się za jej 'Weź moją duszę', książka czeka na półce od kilku miesięcy. Przyznam jednak, że trochę się boję thrillerów…;)

Pozdrawiam:)

Właśnie wręczył mi ją listonosz i zaraz zabieram się do czytania 🙂 To moje pierwsze spotkanie nie tylko z Yrsą, ale z lit. islandzką w ogóle i jestem jej bardzo ciekawa. Mimo tych kilku niedociągnięć, o których wspomniałaś, mam jeszcze większą ochotę ją przeczytać 🙂

Nie znoszę horrorów!!! Jestem z natury cykorem i autentycznie bronię się przed tym gatunkiem rękami i nogami! Tej Pani książek nie czytałam i pewnie się to nie zmieni. Z drugiej strony nawet gdybym się skusiła, to odstręczają mnie błędy i literówki. Mimo moich odczuć Twoja recenzja podobała mi się bo jednocześnie powiedziałaś co Ci się nie podobało i zachęciłaś do sięgnięcia 🙂

Bardzo dobra książka. Nie czytałam poprzednich, ale właśnie "Pamiętam Cię" spowodowało, że wcześniejsze powieści Yrsy znalazły się na mojej liście życzeń.

Przy całym moim zamiłowaniu do Islandii, nigdy w życiu nie czytałam książki (ba, nawet opowiadania czy artykułu) islandzkiego autora. Zaskakujące, że piszą tam horrory. To przecież kraina spokoju i szczęśliwych ludzi… 🙂

Może warto się temu przyjrzeć :>.

Jakoś ciężko mi znaleźć dobry horror. PEłan nadziei sprawdziłam bibliotekę, ale tej książki w niej nie ma. Może za jakiś czas się pojawi. Za to jest "Spójrz na mnie", a poza tym przyomniałam sobie, że kiedyś w Biedronce kupilam "Weź moją duszę". Czyli jakby co, to mam szansę wreszcie poznać autorkę. 🙂

Ja to nawet zapomniałam, że zamówiłam. To jest okropne, ale naprawdę takie rzeczy wypadają mi z pamięci :/ Dlatego miałam miłe zaskoczenie, jak znowu przeczytałam opis z tyłu książki, bo zakochałam się na nowo. Boże, ja nie pamiętam kiedy ostatnio czytałam horror! Widzę, że warto ją jako tę pierwszą z paczki przeczytać 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *