Diet coaching. Poradnik dla wiecznie odchudzających się, Urszula Mijakoska

Diet coaching. Poradnik dla wiecznie odchudzających się, Urszula Mijakoska

Wydawnictwo: Edgard
Rok wydania: 2012
Stron: 184
Gatunek: poradnik

Oto książka, która już samym tytułem wygrywa na starcie. Połączenie modnych słów – coachingdiet ze zwrotem dla wiecznie odchudzajacych się jest w moich oczach skazane na sukces. Brzmi chwytliwie, brzmi modnie i ciekawie.

Zawężenie grupy potencjalnych odbiorców do miłośników diet jest z jednej strony rozwiązaniem dobrym, z drugiej jednak znacznie upraszcza sprawę, bowiem w przypadku publikacji Urszuli Mijakoskiej mamy do czynienia z książką, która idealnie nada się nie tylko dla tych, którzy pragną zgubić zbędne kilogramy, ale właściwie dla każdego, kto chciałby świadomie kierować swoim żywieniem i świadomie dbać o swoje ciało.

Diet coaching nie podpowie, jak zgubić 10kg w tydzień, jak zmniejszyć obwód pasa o metr w miesiąc czy jak bez ćwiczeń i wyrzeczeń spalić zbędne kalorie. To poradnik dla ludzi myślących, świadomych swojego ciała, pragnących zmian. Autorka uczy, jak się motywować, jak prawidłowo komponować posiłki, jak dbać o ciało i samodyscyplinę, jak nagradzać samego siebie i jak uruchomić swojego wewnętrznego diet coacha. Tak, tak – tutaj sami jesteśmy sobie sterem, żeglarzem i okrętem – nikt nie stoi z bacikiem nad głową, nikt nie popycha za plecami. Jesteśmy tylko my, wewnętrzny motywator i bardzo mądry poradnik, pełen wyważonych, profesjonalnych porad i opinii.

Diet coaching pozostawia daleko w tyle wszelkie cudowne poradniki dlatego, że zmusza do refleksji, a nie do bezmyślnego kierowania się cudownymi poradami. Tutaj podstawą jest zdrowie, a nie chudość. Myślenie, a nie zaślepienie. Nikt nikogo nie prowadzi za rękę, mówiąc: rano zjedz listek sałaty, w południe jabłko, na wieczór jogurt. Brak tu restrykcyjnych reguł, za których złamanie potrzebne byłoby samobiczowanie. Autorka przede wszystkim gromadzi cenne informacje, proponuje świetne ćwiczenia umysłowe i szereg rozwiązań, które ułatwią codziennie funkcjonowanie każdego, kto marzy o zdrowym ciele i zdrowym duchu.

Dla tych, którzy chcieliby gubić kilogramy mądrze.
Dla tych, którzy chcieliby konsumować świadomie.
Dla tych, którzy potrzebują pomocy w komponowaniu jadłospisu.
Oraz dla tych, którzy szukają zdrowych, mądrych rozwiązań dla siebie i swojego ciała.
Polecam!

Moja ocena: brak
Za książkę dziękuję wydawnictwu Edgard – wydawcy serii Samo Sedno.


Samo Sedno to seria nowoczesnych, praktycznych i podręcznych poradników, które trafiają w samo sedno. W serii znajdują się tytuły o tematyce m.in. biznesowej, parentingowej, psychologicznej czy dotyczącej zdrowego stylu życia i rozwoju osobistego.

literatura polska | recenzja | Urszula Mijakoska | literatura | recenzje książek

0 komentarzy

Ja niestety w ogóle nie nadaję się do żadnych poradników dotyczących odchudzania lub zdrowego żywienia – zawsze najpierw czytam z entuzjazmem, a potem mój umysł w tajemniczy sposób zamyka się na wszystko, co w nim przeczytałam, i wracam do starych nawyków…

Idealna książka dla mnie. Co prawda najpierw chciałabym w szybkim tempie zgubić kilka kg (wiem, wiem – tak źle, ale jestem niecierpliwa), a potem już na zawsze prowadzić zdrowy tryb życia, a zdaje się, że Diet coaching jest właśnie o tym.

Ja miałam podobnie z książką Makarowskiej "Jedz pysznie, chudnij zdrowo". Książka jest rewelacyjna, podobnie jak ta, którą recenzujesz, podaje praktyczne porady, ale przede wszystkim autorka stara się zmienić nasz stosunek do żywienia. W książce jest mnóstwo ciekawostek dotyczących jedzenia i komponowania posiłków. Polecam bardzo gorąco. Ja, zmieniając podejście do żywienia, dzięki wskazówkom Makarowskiej przez dwa miesiące schudłam 8 kg bez szczególnych wyrzeczeń, odnajdując dużo radości w komponowaniu posiłków i delektowaniu się jedzeniem. Ale powiem Ci ,że mnie zaintrygował ten poradnik. Przeglądnę go w księgarni. Bo ja to wieczna dieta jestem 🙂

"jak zmniejszyć obwód pasa o metr w miesiąc" haha, padłam:) Przydałoby mi się. Ja od maja straciłam 10 kg jedząc tylko regularnie co 3 godziny, unikając tłuszczów wszelakich, słodyczy (o zgrozo!)i chleba. Od miesiąca regularnie biegam i chodzę na siłownie i faktycznie widzę różnicę. To chyba zawsze jest najlepsze. Po prostu się ruszyć:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *