Dom nad morzem, Santa Montefiore

Dom nad morzem, Santa Montefiore

Oryginał: House by the Sea
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2012
Stron: 608
Gatunek: obyczajowa

Tak wiele myśli siedzi w głowie, a tak mało słów chce spłynąć na papier. Spędziłam dzień z książką tak niezwykłą, tak pełną słońca, tak wzruszającą i urokliwą, że aż trudno uporać mi się z uczuciami, jakie siedzą teraz pod moją skórą. Bo Dom nad morzem to książka po prostu piękna. P i ę k n a.

Santa Montefiore w zdumiewający sposób splotła ze sobą historię biednej, włoskiej dziewczynki zakochanej w swoim księciu z bajki i enigmatycznej Angielki o łagodnym usposobieniu. Pierwsza boryka się ze społecznymi uprzedzeniami, wzdychając do tego, który jest dla niej zbyt wysoką półką, druga usiłuje uporać się z finansową zapaścią i niechęcią wyniosłej pasierbicy. Zwyczajny świat, zwyczajne problemy, prości ludzie, którzy chcą kochać i cieszyć się życiem – taki jest świat powieści Montefiore. Kryje się jednak w tej historii tyle dramatów, tyle marzeń i celów, tyle dobra i zła, że nie sposób nie płakać i nie uśmiechać się nad tą lekturą.

Jedna z inspiracji autorki – Hotel Endsleigh w Devon, źródło: concierge.com

Gdyby przyjrzeć się warstwie wierzchniej, można by Dom nad morzem łatwo opatrzyć oczywistymi etykietkami: literatura kobieca, klimaty toskańskie, kolejna historia o kobiecie, która rzuca wszystko i otwiera pensjonat. Byłoby to jednak rażącym niedopowiedzeniem, ignorancją wobec magii, ukrytej na kartach tej opowieści. Bo najnowsza powieść Santy Montefiore to poruszająca, dramatyczna historia o przyjaźni i miłości, zdradzie i zbrodni, poświęceniu i marzeniach. A wszystko to podszyte nutą tajemnicy i umiejscowione w pięknych plenerach Italii i Wielkiej Brytanii.

Santa Montefiore umiejętnie oddała rzeczywistość włoskiej prowincji końca lat ’60 i współczesnej, angielskiej wsi. Jej bohaterowie są wyraziści i ciekawi, a pomysł na fabułę wprawia w – no cóż, użyję dużego słowa – prawdziwy zachwyt. Może nie ma tu ogromnych zaskoczeń, może morał jest oczywisty, a schemat powieści dosyć powszechny – nie obchodzi mnie to. Spędziłam z tą lekturą długie, naładowane przeróżnymi emocjami godziny i była to dla mnie wspaniała, pełna wzruszeń przygoda. Przygoda, której na pewno nie zapomnę!

Moja ocena: 8,5/10
Za książkę dziękuję wydawnictwu Świat Książki.

literatura angielska | recenzja | Santa Montefiore | literatura | recenzje książek

Książka przeczytana w ramach wyzwania Book-Trotter.

0 komentarzy

Kochana tu masz literówkę "Pierwsza boryka się ze społecznymi uprzedzeniami, wzdychając to tego," powinno być "do tego" 🙂

Muszę przyznać, że leży ona u mnie i omijałam ją, ale teraz szybciej po nią sięgnę 😉

To prawda, dziękuję! Jak dobrze wiedzieć, że jednak ktoś czyta to, co piszę :))

Nie omijaj jej, jestem pewna, że akurat Tobie spodoba się bardzo!

Lubię obyczajówki, w sumie to jeden z dwóch gatunków, które uwielbiam najbardziej. 😉 Chociaż specjalnie tej książki szukać nie będę, to nie zamierzam też jej unikać, jeżeli gdzieś na nią wpadnę w bibliotece.
W ogóle zauważyłam, że recenzujesz ostatnio coraz więcej książek, o których istnieniu nie miałam zielonego pojęcia. Fajnie tak poznawać coś nowego. 😉

A to bardzo dobrze 🙂 Ja dotąd nie kojarzyłam tej autorki, przy czym okazało się, że mam na półce inną jej książkę – chętnie niebawem sięgnę, ujęła mnie swoim pisarstwem.

Rekomendacja, której nie można się oprzeć 🙂
Myślałam, że "Dom nad morzem", to kolejne nijakie czytadło, a tu proszę, tak niespodzianka.

może to głupie, ale lubię opowieści w tym stylu, tak samo jak filmy. człowiek aż wierzy, że i jego spotka coś pięknego. dopiszę tytuł do listy "must read" 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *