Zepsute i Zabójcze, Pretty Little Liars, Sara Shepard

Zepsute, Zabójcze z serii Pretty Little Liars, Sara Shepard

Oryginał: Wicked, Killer
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2012
Stron: 316, 322
Gatunek: literatura młodzieżowa

Ponad pół roku minęło, odkąd ostatni raz spędzałam czas z bohaterkami kultowej serii Pretty Little Liars, autorstwa Sary Shepard. Za to zdążyłam w tym czasie obejrzeć wszystkie odcinki serialu, nakręconego na jej podstawie i jedno muszę przyznać – nieważne jak bardzo bohaterki i ich losy by mnie irytowały – i tak zostałam fanką Pretty Little Liars.

Lubię tę serię, ponieważ ma w sobie coś ekscytującego i niepokojącego. Trochę thrillera, trochę romansu, trochę elementów powieści psychologicznej, a wszystko to w przyjemnej, młodzieżowej oprawie. Piąty i szósty tom serii to dalszy ciąg przyjemnej, niegłupiej lektury, do której zapałałam niemałą sympatią.

ZepsuteZabójcze to moje pierwsze kontakty z Pretty Little Liars odkąd zaczęłam oglądać serial, toteż dostrzegam znaczną różnicę w odbiorze. O ile wcześniej przeżywałam całą falę ekscytacji wywołanej tajemnicami, zagadkami i pewną świeżością oferowaną przez tomy poprzednie, o tyle teraz czułam się tak, jakbym wiedziała, co czai się za rogiem. Koniec końców okazało się jednak, że choć niektóre wątki są mi dobrze znane lub w jakimś stopniu przypominają te, które kojarzę z ekranu, to jednak widać wiele różnic pomiędzy jednym tworem, a drugim. Twórcy serialu poszli w nieco innym kierunku, pozbyli się niektórych bohaterów i wątków, przez co powieści Sary Shepard wciąż są w stanie zaoferować coś nowego i zaskakującego.

Wydaje mi się, że zdarzenia, w jakie uwikłane zostają Emily, Spencer, Hanna i Aria o wiele lepiej znoszę w wersji literackiej, niż telewizyjnej. Książka ma to do siebie, że poświęca czas przeżyciom wewnętrznym bohatera, pozwala poznać go bliżej i wplątać w więcej codziennych, zwyczajnych sytuacji. W serialu stawia się raczej na błyskawiczną akcję i efektowne przygody, niekoniecznie zgodne z logiką. Skala nieprawdopodobnych zdarzeń w przypadku produkcji AXN momentami irytowała mnie tak bardzo, że ze znużeniem wyłączałam serial i czekałam na lepszy moment. W przypadku powieści Shepard chłonę akcję błyskawicznie, bez najmniejszej przerwy na głębszy oddech.

Można mówić, że młodzieżowe czytadło z wyższej półki nie jest dostatecznie godną lekturą, by uznać ją za wartą polecenia, ale prawda jest taka, że jak na amerykańską opowieść o przygodach licealistów, Pretty Little Liars wypada naprawdę bardzo dobrze. Nie przypominam sobie, abym w tych klimatach poznała bardziej absorbującą, lepiej napisaną i ciekawszą lekturę. Naprawdę warto odprężyć się wśród przygód bohaterek Shepard!

Moja ocena: 8/10

literatura amerykańska | recenzja | Sara Shepard | literatura | recenzje książek

Sara Shepard jako nastolatka chciała być gwiazdą oper mydlanych, projektantką klocków Lego lub genetykiem. Inspiracją bestsellerowych powieści z serii „Pretty Little Liars” oraz „The Lying Game” stały się jej wspomnienia z czasów szkolnych.

Źródła: foto | opis

Książki przeczytane w ramach wyzwania ’Z półki’.

0 komentarzy

Oj warto, warto 😉 Wiesz, że bardzo mi się podoba ta seria. Jak tylko skończę czytać "Złodzieja dusz" biorę się za siódmy, ostatni jak na razie tom na mojej półce 😉 Aż nie mogę się doczekać, co będzie dalej w wątku z A…. – wiesz skoro przeczytałaś szósty tom 😉

Na szczęście tomy 8-10 już niedługo będą u mnie, więc moja przygoda z dziewczynami się tak szybko nie skończy. A już na horyzoncie powoli wyłaniają się tomy 11 i 12 😛

Miałam ochotę od razu rzucić się po następny tom i przeczytać, o co chodziło z osobą na końcu, ale siłą się powstrzymałam 🙂 I tak kolejne trzy tomy machnę w najbliższych dniach, więc skoro i do Ciebie przybędą niedługo, będziemy przerabiać te same przygody w podobnym czasie 😉

Ja chyba wiem co i jak, bo kiedyś niechcący się natknęłam na dyskusję fanek na fanpage'u, ale mimo wszystko chcę wiedzieć dokładniej, bo tylko się domyślam jak to jest z tą bohaterką 😉 No jutro mam zamiar sięgnąć po VII tom a jak będzie z następnymi to w sumie zależy, kiedy do mnie dotrą 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *