Top 10: ulubione seriale

top 10 kreatywa

Ponieważ raz na jakiś czas na blogach pojawiały się różne rankingi seriali, nie prezentowałam dotąd tego tematu. Pomyślałam jednak, że skoro teraz temat w blogosferze nieco przycichł, mogę zaprosić Was do zabawy w wybranie dziesięciu ulubionych seriali. Sama miałam ogromny problem z wybraniem swojego top ponieważ istnieje dużo świeżych produkcji, które lubię i lubiłam w ostatnich latach, np. Pamiętniki wampirów, Plotkara, Pretty Little Liars, The Lying Game czy Hellcats. Pomyślałam jednak, że w przypadku tego rankingu pokuszę się o przekrój z całego mojego życia, znajdą się tu zatem tytuły, których od lat świat nie widział. Lista poniżej.

Drugą szansę (Life Unexpected) przedstawiałam kiedyś w obszernym, osobnym wpisie (o, tutaj) i uważam, że ze wszystkich nakręconych w ostatnich latach seriali ten zdecydowanie wybija się ponad inne. Jest ciepły, zabawny, przedstawia zwyczajne problemy i słodko-gorzką codzienność. Uwielbiam go i zawsze będę szczerze polecać.

Zbuntowany anioł (Muñeca brava) to najlepsza telenowela mojego dzieciństwa. Lubiłam rzucić okiem na Palomę, Fiorellę czy Luz Marię, ale to właśnie Zbuntowanego anioła uwielbiałam ponad wszystko. Do dziś mam zresztą wielki sentyment do Natalii Oreiro i jej muzyki, a jej bohaterka – Milagros – wciąż pozostaje jedną z moich ulubionych.

Beverly Hills 90210 oglądałam z bratem w dzieciństwie i gdy byliśmy nastolatkami, a teraz wracam do niego sama, bo wciąż uwielbiam tamten klimat lat ’90, tamtych bohaterów i ich przygody. Najpewniej nie obejrzałam nigdy wszystkich odcinków, co oznacza, że jeszcze parę zaskoczeń przede mną.

Kochane kłopoty (Gilmore Girls) to produkcja, którą oglądałam wyłącznie fragmentami – myślę, że mam za sobą ok. 1/3 odcinków i to wystarczyło, abym pokochała ją bez reszty. W ostatnim czasie obejrzałam kilka pierwszych odcinków i zamierzam ten proces kontynuować, bo żaden inny serial nie wywołuje u mnie takiego spokoju na duszy.

Boston Public to być może zamierzchła przeszłość, ale uważam, że doskonale oddaje klimat również współczesnych szkół i rzeczywistość dzisiejszych uczniów i nauczycieli. Emitowany w latach 2000-2004 ,odznacza się zadziwiającą prawdziwością. Myślę, że dzisiejsze seriale (90210, Pretty Little Liars, Plotkara i inne) są kompletnie odrealnione i przerysowane, a Boston Public na ich tle wyróżnia się brakiem sztuczności i autentycznością.

Pogodę na miłość (One Tree Hill) emitowano w Polsce dawno, dawno temu. Niestety, wyłącznie cząstkowo – z dziewięciu sezonów (ostatni pojawił się w USA w kwietniu zeszłego roku) przedstawiono tylko jeden. Ubolewam nad tym, bo to jeden z najlepszych i najnormalniejszych seriali, jakie widziałam. Być może w ostatnich latach scenariusz poszedł w złym kierunku, być może brak większości pierwotnej obsady trochę raził, ale generalnie uważam, że to jedna z najbardziej udanych produkcji, jakie znam. Warto, naprawdę warto obejrzeć.

ALF – na myśl o nim robi mi się lekko na sercu. Obok Pełnej chaty i Świata według Bundych był to zdecydowanie najlepszy serial moich dziecięcych lat. Do dzisiaj go wspominam, m.in. gdy zarzucam moim psom, że mają kilka żołądków, jak tamten kosmita 😉 Gdybym miała jakiegoś serialowego bohatera umieścić w moim świecie, z pewnością byłby to Alf.

39 i pół spośród polskich produkcji jest zdecydowanie moją ulubioną (choć bardzo ciepło myślę również o Usta, UstaPrzepisie na życie). Co wyróżnia go na tle innych? Żużel, oczywiście! Do tego fajny, wyluzowany bohater, ciekawe relacje rodzinne i dużo, bardzo dużo znakomitej muzyki. Humor, który lubię, świat, który lubię – żaden inny serial nie przebija 39 i pół.

Różowe lata 70-te (That ’70s Show) to kolejny znak moich młodych lat i początek sympatii dla Kutchera i Kunis, którzy do dziś pozostają jednymi z tych aktorów, których na ekranie ogląda mi się najprzyjemniej. Sama produkcja to połączenie genialnego humoru z ciekawą fabułą i świetnej scenografii z odjazdowymi kostiumami. Do tej produkcji uwielbiam wracać!

Dowody zbrodni (Cold Case) dołączam do tego grona, jako najlepszy serial kryminalny spośród wszystkich, z jakimi miałam styczność (choć równie ciepło myślę o Columbo). Lubię jego formułę (rozwiązywanie niewyjaśnionych zbrodni sprzed lat) i bohaterów, lubię pomysły twórców na kolejne zagadki do rozwiązania i tajemniczo-mroczny klimat tego świata. Naprawdę warto!

A Wy które seriale oglądacie/oglądaliście najchętniej?
Czekam na Wasze rankingi!

0 komentarzy

Kurdę wiekszosci nie widzialam. A cold case mnie nie przekonalo do siebie… a kryminalne uwielbiam 😀
Noi Alf – klasyka XD

Ja maniakiem serialowym jestem, ale chwilowo dałam sobie na wstrzymanie

U mnie też aktualnie 2 czy 3, raz w tygodniu po odcinku 😉

A co do 'Cold Case' – to rozwiązywanie spraw sprzed lat mnie urzeka. Uwielbiam fragmenty akcji, które rozgrywają się w latach '50 czy '70 – muzyka w tle, stroje bohaterów – miodzio!

Maniaczką seriali to nie jestem, ale "Kochane kłopoty" bardzo lubię, mam w domu pięć sezonów i ciągle do nich wracam. Postać Lorelai jest fenomenalna 🙂 Jednak dwa ostatnie sezony (6 i 7) najmniej przypały mi do gustu, miałam wrażenie, że jest już na siłę, a może to winna innego reżysera. "Pogodę na miłość" też lubiłam oglądać 🙂 Do swojej listy dodałabym "Ostry dyżur" i House'a 🙂

Generalnie trzymam się z daleka od seriali bo to straszne pożeracze czasu ale … Alfa oczywiście kiedyś oglądałam, a na punkcie 90210 po prostu szalałam. Nie tylko oglądałam ale i czytałam, bo pojawiły się i książki z kolejnymi odcinkami, gdzieś jeszcze pewnie w domu są… A nowe 90210 widziałaś? Kompletnie inna bajka…
Cold case nie oglądam nałogowo ale jak już się zdarzy to zwykle bardzo mi się podoba 🙂

Nowe '90210' kompletnie mnie nie przekonuje – przerysowana sieczka. Stare, dobre BH to było coś! 🙂

Książki również czytałam, moja biblioteka akurat była w nie dobrze zaopatrzona. Podobnie jak Ty – mam gdzieś na półkach niektóre tomy 🙂

Pamiętam jak niektóre matki dziewczyn z mojej klasy do innych miast jeździły, by kupić nam kolejne książki bo u nas ciężko było je dostać… Co za czasy 🙂

Z wymienionych oglądałam tylko jeden odcinek 39 i pół (w sumie nie wiem czemu dalej nie oglądam, chyba trzeba się przyzwyczaić) i Zbuntowany Anioł, klasyk młodych lat :). Jako dzieciak wolałam czytać książki i do teraz mi to zostało :).

Darek Jankowski! Te parę lat temu, Karolaka można było pokochać, a teraz…
BH 90210 nawet zaczęłam oglądać od nowa – niewiele pamiętam z czasów dzieciństwa, ale skończyło się na razie na trzech odcinkach. W ogóle Twoje zestawienie to taki powrót do przeszłości 😉

Kilka z nich kojarzę, ale nie żebym uważała je za ulubione. Zresztą mało seriali oglądam, także u mnie nawet 5 by nie było. 🙂
Ale Pretty Little Liars mi się spodobało. Od kilku dni oglądam pierwszy sezon.

Ja też oglądałam Zbuntowanego anioła z moją babcią 🙂 teraz polecam Jak poznałem waszą matkę i Guys with Kids na poprawę humoru. A i oczywiście Gre o tron:)Serial jest świetny! Po obejrzeniu zaczęłam czytać książkę i teraz już zaczytuje się w 4 części:) Pozdrawiam!

Kilak dni temu skończyłem oglądać ''Różowe lata siedemdziesiąte'' i dla mnie ten serial także bardzo się podobał, reszty niestety nie widziałem, oprócz ''Zbuntowanego anioła'' którego nie znosiłem, a którego nieznajomość na moim osiedlu to była niemal zbrodnia.
Pozdrawiam 🙂

Pamiętam te czasy kiedy całą rodziną siadaliśmy przed telewizorem i oglądaliśmy "Zbuntowanego Anioła". Mam ogromny sentyment do tego serialu, z chęcią bym kiedyś ponownie obejrzała. 🙂
Pozdrawiam!

Chętnie bym się przyłączyła, ale na 99% nie umiałabym się zdecydować na wybranie 10 seriali. Tak więc tylko popatrzę na inne propozycję, licząc, że pojawią się i moje ulubione tytuły. Z tego, co Ty zaprezentowałaś, swego czasu oglądałam "Pogodę na miłość" 🙂

"Alf" i "Beverly Hills 90210" pamiętam, oglądałam 🙂
Ja ostatnimi czasy jedyny serial który oglądałam od pierwszego do ostatniego odcinka i wszystkie sezony to "Lost" wciągnął mnie 🙂

Gilmore Girls i Zbuntowany Anioł – dwa moje ulubione seriale! 🙂 Resztę oglądałam raczej pobieżnie. Jako maniak serialowy nie wiem jakim cudem mam się zmieścić w Top10, w tym przypadku Top20 bardziej by mi pasował 🙂

Uwielbiam Różowe lata siedemdziesiąte!
Kucher jest genialny <3
Gdybyś chciała zajrzeć to moje Top 10 zostało stworzone, ale zgadzam się z komentarzem Agaty P, że Top20 było by za mało 😀
Pozdrawiam

OTH – najlepszy serial wszech czasów. A Zbuntowany anioł to jeden z symboli mojego dzieciństwa, dzięki niemu Natalia Oreiro stała się w podstawówce moją ulubioną piosenkarką 🙂

Drugą szansę zdecydowanie dopisują na swoją listę 😉
Zbuntowany anioł to i telenowela moje dzieciństwa – ale równie mocno lubiłam Luz Marię.
Beverly Hills w starszej edycji oglądałam w wakacje w tv lata temu, ale pamiętam do dziś 😀
Moje TOP 10 składa się z tych "najnowszych" ulubionych – nad tymi starszymi musiałabym troszkę się zastanowić, a teraz nadrabiam te nowe i to one mi w głowie XD

http://zakladkadoprzyszlosci.blogspot.com/2013/02/top-10-ulubione-seriale.html

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *