Siedem minut po północy, Patrick Ness

Siedem minut po północy, Patrick Ness

Oryginał: A Monster Calls
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Rok wydania: 2013
Stron: 216
Gatunek: przypowieść

Bałam się tej książki od pierwszej chwili, kiedy się z nią zetknęłam. Umówmy się, czytanie czegoś tak zdumiewająco przytłaczającego za pośrednictwem telefonu komórkowego podczas meczu żużlowego i po nim, nie jest rozwiązaniem ani wdzięcznym, ani sensownym, ani godnym. Kiedy jednak znalazłam w swojej skrzynce pocztowej gotowy egzemplarz, od pierwszej strony zachwycający niesamowitą szatą graficzną, ani na moment nie pozwoliłam się od niego oderwać. I tak oto przeżyłam jedną z najdziwniejszych i najbardziej poruszających przygód literackich swojego życia.

Zarys tej opowieści zrodził się w głowie uznanej brytyjskiej pisarki, Siobhan Dowd, która wymyślonych przez siebie bohaterów nie zdążyła już uwikłać w zdarzenia, jakie dla nich przewidziała (w wieku 47 lat zmarła na raka). Jej pomysł – z niemałymi wątpliwościami – zrealizował Patrick Ness, autor bestsellerowej trylogii Chaos Walking (wkrótce w Polsce). Połączenie ich talentów i fantazji przyniosło w efekcie Siedem minut po północy – wspaniałą, zapadającą w pamięć przypowieść.

Mała próbka tego, co znajdziecie w środku

W historii tej pojawiają się potwory. Ale nie takie, jakich się spodziewamy. Pojawiają się dwie siostry – nadzieja i beznadzieja. Jest życie i jest śmierć, jest walka i poddawanie się. Godzenie się z losem i szukanie sprawiedliwości tam, gdzie jej nie ma. Wszystko to podane jest w formie quasi-horrorowej opowiastki dla dzieci. Poprowadzonej lekko i zręcznie, ale tematycznie ciężkiej, przytłaczającej i poruszającej, a przy tym przynoszącej oczyszczenie. Pełnej metafor i niezadanych pytań, pełnej niedomówień i nieudzielonych odpowiedzi.

Nietrudno o wzruszenie, kiedy styka się z tak boleśnie prawdziwą, emocjonalną i mądrą przypowieścią. Sama historia silnie porusza, a w otoczeniu niezwykłych rysunków Jima Kaya zyskuje bardziej mrocznego, ciężkiego i tajemniczego charakteru. To połączenie – piękna sztuki i piękna tekstu daje w efekcie książkę, nad którą długo będziecie dumać. Książkę, która nigdy nie ulotni się z Waszych umysłów. Książkę na całe życie.

Moja ocena: 10/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc.

literatura angielska | recenzja | Patrick Ness, Siobhan Dowd | literatura | recenzje książek

0 komentarzy

Czytałam same pozytywne (chociaż to nawet za mało) recenzje na temat tej książki, więc z pewnością muszę ją kupić i przeczytać, bo widzę, że jest tego warta.

Pięknie wydana, zapowiada się na nietypową i poruszającą, a to mój ulubiony typ książki 😉
Jeśli będziesz mieć chwilę czasu zapraszam do siebie, za mną pierwsza recenzja i potrzebuję odrobiny krytyki, bo jestem w twoim świecie zielona 😉

Mam ją w planach od kiedy tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach wydawnictwa! muszę wreszcie kupić własny egzemplarz, bo z biblioteki to się chyba nie doczekam 🙂

Właśnie przeczytałam "Siedem minut po północy", ale nie zdążyłam napisać recenzji. Jestem jeszcze pod jej wyjątkowym wpływem 🙂
Pozdrawiam 🙂

OOo, kiedyś już czytałam recenzję tej książki (chyba przedpremierową) i koniecznie chciałam ją przeczytać. Dobrze, że mi przypomniałaś o niej i upewniłaś, że warto. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *