Dworek Longbourn, Jo Baker

Dworek Longbourn, Jo Baker

Oryginał: Longbourn
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2014
Stron: 393
Gatunek: obyczajowa
Takie zabiegi, jak opieranie się na stworzonych przez innych historiach, dopisywanie kontynuacji po latach czy przedstawianie alternatywnych wizji doskonale znanych z literatury wydarzeń wzbudzają z reguły mój niesmak. Bo to takie naciąganie tematu i czerpanie korzyści z cudzych pomysłów – nic poza tym. Co ciekawe, wobec powieści Jo Baker od początku nie miałam takich wątpliwości i dylematów – serce i intuicja podpowiedziały mi, że Dworek Longbourn będzie odrębnym bytem, w równym stopniu wartym uwagi, co fenomenalne dzieło Jane Austen, którego uzupełnienie stanowi. Nie myliłam się – Duma i uprzedzenie została wspaniale przez powieść Jo Baker rozwinięta. Takim rozwiązaniom można jedynie przyklaskiwać! Kiedy u Jane Austen czytelnik ekscytował się perypetiami sióstr Bennet i przystojnych kawalerów z okolicy, gdzieś w tle mogły rozgrywać się wydarzenia nie mniej istotne, o których nawet mu się nie śniło. To w te dalsze zakątki Longbourn postanowiła zajrzeć Jo Baker, snując swoją wizję wydarzeń znanych z Dumy i uprzedzenia. W jej wyobraźni powstał jednak obrazek dość niespodziewany – to nie losami Lizzy i Darcy’ego, Jane i reszty mają rozkoszować się jej czytelnicy. Niegdyś główni bohaterowie Austen tutaj zostali zepchnięci na margines, a najważniejsi okazali się ci maluczcy, którzy kiedyś stanowili zaledwie ledwo dostrzegalne tło – służba – lokaje, pokojówki, gospodynie. Jo Baker, mimo że swoją powieść popełniła dwieście lat po Jane Austen, nie wahała się stuprocentowo zatopić w klimacie epoki. Dzięki jej dbałości o język, tak charakterystyczny dla początku XIX wieku, Dworek Longbourn zgłębia się z największą przyjemnością (choć – nie ukrywam – momentami wyraźnie widać, że to dzieło napisane współcześnie). Do tego trudno doszukiwać się w powieści niedociągnięć czy upartego opierania się na tym, co stworzyła Austen. Baker, choć od czasu do czasu przywołuje zdarzenia znane z Dumy i uprzedzenia, przede wszystkim dużo pracy wkłada w konsekwentne odmalowywanie swej wizji. Niegdyś bezimienni czy niemal niedostrzegalni bohaterowie – u niej nabierają barw. Niegdyś nieznane zakątki posiadłości – u niej zyskują charakter. Zaś całe to spojrzenie na świat Bennetów od drugiej strony okazuje się niezwykle interesującym zabiegiem. Porównywanie ze sobą obu autorek pozbawione jest raczej sensu – Jo Baker, twórczyni współczesna, kunsztem literackim Jane Austen nie dorówna, jednak uważam, że miłośnicy Dumy i uprzedzenia nie powinni czuć się Dworkiem Longbourn rozczarowani. Bo to naprawdę godne uzupełnienie tej wspaniałej powieści. Inne, trochę bardziej dzisiejsze i może nieco mniej zapadające w pamięć, ale naprawdę godne. Moja ocena: 8/10
Książka przeczytana w ramach wyzwania ’Książkowe podróże’.
]]>

10 komentarzy

"Takie zabiegi, jak opieranie się na stworzonych przez innych historiach, dopisywanie kontynuacji po latach czy przedstawianie alternatywnych wizji doskonale znanych z literatury wydarzeń wzbudzają z reguły mój niesmak." – Muszę stanąć w obronie retellingów, choć powyższej powieści akurat nie znam (zamierzam po nią sięgnąć, rzecz jasna). 😉 Alternatywne wizje i przedstawianie powszechnie znanych opowieści z perspektywy przegranych lub dyskryminowanych (na co się tutaj zanosi) to naprawdę świetny pomysł. I przydatny, tak sądzę. Wydaje mi się, że należałoby oddać głos niektórym bohaterom, np. niewolnikom w "Przeminęło z wiatrem" (pewnie ktoś już się tym zajął, to przecież znana powieść). Nie widzę w tym wtórności czy próby łatwego zarobku.

Dlatego napisałam 'z reguły', a sam pomysł Jo Baker pochwaliłam – bo wszystko zależy od sytuacji. Nie wszystkie dzieła tego typu mnie przekonują. Jeszcze takie spojrzenie od innej strony – w porządku, ale np. analiza w stylu 'Zmierzch i filozofia', 'Co Tolkien/Martin/Lewis miał na myśli' po prostu mnie odstrasza.

Gdzieś tam zgrzyta mi to usilne stylizowanie książki na XIX wiek – jakkolwiek by się autorka nie starała, nie będzie w stanie w pełni odtworzyć realiów tamtych czasów, o w nich nie żyła i już. Niemniej jestem ciekawa tej książki 🙂

Rzucała mi się czasem w oczy ta książka, ale nie miałam świadomości, że akcja umieszczona jest w świecie Jane Austen 🙂 Podoba mi się taki pomysł na spojrzenie na wydarzenia z innej strony, a dla autorki musiało to być niesamowite wyzwanie, żeby stworzyć jednocześnie coś swojego i wpasującego się w świat wykreowany przez innego pisarza 🙂 Chyba się skuszę, żeby sprawdzić, jak to wyszło

Ja trochę zawiodłam się na tej książce. Pierwsze kilkadziesiąt stron było bardzo udane i odpowiednio wprowadziło czytelnika w atmosferę życia służby na angielskim dworku w połowie XIX wieku, ale potem było coraz gorzej. Zachowanie bohaterów stało się przewidywalne, a styl pisarki zaczął wariować. Nie żałuję, że przeczytałam ,,Dworek Longbourn", ale spodziewałam się po nim czegoś lepszego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *