.

10 komentarzy

Znam ten ból! Moja lista „must read” z roku na rok jest coraz dłuższa, bo więcej pozycji na niej przybywa niż z niej ubywa. No ale co ja poradzę, że tyle fajnych książek się wydaje, a nawet jak któraś zbiera średnie opinie, to ja i tak muszę się przekonać na własnej skórze?
„Mistrza i Małgorzatę” polecam. Ma drugie dno, ale nawet i bez niego czyta się ją bardzo fajnie. Zdecydowanie jedna z najlepszych lektur szkolnych. „Lalka”… Cóż, nie była zła, ale nie dobrnęłam do końca. „Romeo i Julia” to może i klasyk, który czyta się bez większych problemów, ale przyznam szczerze, że denerwuje mnie traktowanie tej historii jako przykładu wielkiej miłości zamiast młodzieńczej głupoty. No ale tak się zmieniają czasy xD
„Trzech muszkieterów”, „Draculę”, „Frankensteina” „Prowadź swój pług” i „Ostatnią arystokratkę” też planuję przeczytać, ale zawsze jest akurat coś innego pod ręką. Może jak zobaczę u ciebie, to się zmotywuję 🙂
No nic, trzymam kciuki!

Niektóre z nich czytałam, inne chcę tak samo jak Ty. Listy nie mam choć gdzieś kiedyś coś stworzyłam. Poza tym podoba mi się Twoja ma wiele ciekawych pozycji bo nie tylko te nowe 🙂

Fajna lista, na pewno przeniosę część pozycji na swoją listę „must read”. Z tych książek, które czytałam, to takie moje największe love to Mistrz i Małgorzata 🙂 Właściwie jakby się zastanowić, to chętnie przeczytam raz jeszcze 😉 A największe rozczarowanie (moim subiektywnym zdaniem oczywiście) to Wharton – pamiętam, że Ptaśka przeczytałam jeszcze w liceum z zapartym tchem, ale każda kolejna jego książka wydawała mi się kalką poprzednich. Jakoś nie rozumiem jego fenomenu. Ale w sumie nie rozumiem też fenomenu Coelho, więc może się trochę nie znam 😉 Pozdrawiam i miłej lektury 😀

Mnie srodze zawiodła książka „Poniedziałkowe dzieci”. Rozbawiła „Ostatnia arystokratka”, rozczuliły „Małe kobietki”, klasyka zachwyciła (praktycznie wszystkie tytuły wymienione przez Ciebie są cudowne. Może jedynie „Frankenstein” troszkę mnie wynudził).
Teraz będę czytać książkę Toma Hanksa i jestem ciekawa Twojego zdania na jej temat. Tyle przeczytałam rozbieżnych opinii, że sama nie wiem czego się po tych opowiadaniach spodziewać.
Pozdrawiam serdecznie.

Zawiódł mnie „Buszujący w zbożu”, jednak to było dawno, być może teraz inaczej spojrzałabym na tę historię. Jestem bardzo ciekawa książki Toma Hanksa, na pewno kiedyś po nią sięgnę. 🙂 A polecić mogę „Złodziejkę książek” (uwielbiam styl Zusaka ^^) i „Grę o tron” – pochłonęłam całą serię 🙂

10 z listy czytałam. Colette- nie przebrnęłam już przez 2 tom, stale to samo. O książce Toma Hanksa czytałam ostatnio opinii kilka takich samych- nie każdy musi pisać 😉 po Życie Pi nie sięgnę, obejrzałam fragment filmu i twierdzę, że przerażający. Brrr. Kompletnie nie wciągnęły mnie Czasy secondhand, z powodu stylu. Żałuję, bo wszelkie reportaże i literaturę faktu lubię.

Zrobiłam kiedyś, ale kompletnie o niej zapomniałam. Chyba warto sobie odświeżyć i zobaczyć, co w ogóle udało mi się przeczytać z tamtej listy!
A z twojej przeczytałam zaledwie 8 książek 😉

Brakuje mi biblii i książek o duchowości , życiu po życiu, objawień itp np Poemat pana boga z człowiekiem , pism vasuli ryden ,raymond moody itp.Polecam

Lubię przeglądać takie listy, patrzeć, co też ludzie pragną przeczytać 🙂
Też mam listę 100, ale w zeszycie. A z Twojej czytałam około 40 pozycji (ale niektóre tak dawno, że prawie nie pamiętam) i mogę powiedzieć, że niemal wszystkie to bardzo dobre książki. Tak więc powodzenia z wyzwaniem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Sprawdź politykę prywatności.
akceptuję