Klub Martwych, Charlaine Harris

Trzeci tom cyklu Sookie Stackhouse, zatytułowany Klub Martwych okazał się – jak dotąd – moim ulubionym. Mniej romantycznych uniesień, więcej negatywnych emocji, krwi i walki – bardzo pozytywna mieszkanka, nie pozwalająca nawet na moment oderwać się od lektury.

Tym razem nasza dzielna telepatka będzie musiała zawalczyć o życie swojego ukochanego, choć przez długi czas sama będzie miała wielką ochotę, aby naostrzyć kołek i umieścić go w miejscu, w którym Bill powinien mieć serce. Powinien, ale raczej nie ma – okazuje się bowiem, iż oddał je innej, zdradził, porzucił i dopuścił się czynów nieczystych. Sookie oczywiście świętą znów nie pozostanie – raz po raz pojawiać się będą okazje do przypadkowych pocałunków, pełnych emocji wyznań i naprawdę elektryzujących momentów… W jej życiu na dłużej zagości mężczyzna, z którym dosyć łatwo przyjdzie jej wyobrażać sobie wspólną, piękną przyszłość. Ale życie w świecie Sookie Stackhouse nie może być takie proste – na jej drodze znów staną więc dziwaczne stworzenia, zwłoki, złe wampiry, fanatycy z kołkami, a nawet… zazdrosne kobiety. Oj, będzie się działo – gwarantuję!
A kogo ostatecznie wybierze jej serce?
Ha! Pewnie niejeden czytelnik się zdziwi…

W książkach Charlaine Harris najbardziej cenię to, iż nie są one jednoznaczne, akcja nie płynie jednostajnie, a i nastrój stale się zmienia. Dobrze jest czasem zaśmiać się porządnie, po to by za chwilę wstrzymać oddech z przerażenia, a jeszcze później zaklaskać z podziwu. Barwni bohaterowie, znakomite dialogi i naprawdę sprawnie poprowadzona akcja powodują, że Klub Martwych czyta się z naprawdę wielką przyjemnością.
I zapartym tchem, co oczywiste.

Moja ocena: 8,5/10

0 komentarzy

Zatrzymałam się na dwóch pierwszych częściach – czyta się szybko i w miarę bezboleśnie biorąc pod uwagę irytującą Sookie. Chętnie przeczytam pozostałe części, ale nie mam do nich szczęścia w bibliotece. 😉

Nie czytałam ani jednej części, a skoro już rozlubowałam się z fantastyce, to chyba odpowiedni moment, żeby nadrobić zaległości;)

No ta, znowu TB 😛 a ja nie wiem już, co pisać – bo ile można w kółko, że chcę przeczytać? 🙂

Najwidoczniej w końcu muszę zacząć tą serię czytać 😉

Poczekam sobie cierpliwie na kolejną serię serialu 😉 Mimo, że kusisz i to bardzo tymi kolejnymi częściami to mam w planach uzupełnić dwie sagi w swojej kolekcji, więc nie mogę zaczynać nowej 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *