Kwiaty na poddaszu, Virginia C. Andrews

Kwiaty na poddaszu to światowy bestseller z roku 1979, który doczekał się filmowej adaptacji oraz kilkutomowej kontynuacji. Powieść Virginii C. Andrews zyskała ogromną popularność na całym świecie i do dziś co kilka lat w różnych krajach jest wznawiana. Tak też stało się w Polsce – po dziewiętnastu latach od premiery Kwiatów… w naszym kraju, na nowe wydanie zdecydowało się wydawnictwo Świat Książki. Bardzo jestem za to wdzięczna, bo najpewniej nigdy nie dowiedziałabym się o istnieniu tak ciekawej autorki, jak Virginia C. Andrews… Bohaterami powieści są Chris, Cathy, Cory i Carrie – rodzeństwo „zrodzone z grzechu”, które po śmierci ojca zmuszone jest zamieszkać w przerażającej posiadłości swoich dziadków. „Zamieszkanie” to słowo użyte nieco na wyrost, bowiem małym bohaterom – w ramach pokuty za grzeszne życie rodziców – przypada w udziale ukrywanie się na odrażającym, brudnym poddaszu. Poddaszu, którego nigdy nie wolno im opuszczać… Nastolatkowie – Chris i Cathy – wchodzą w rolę rodziców dla młodszego rodzeństwa, a lata spędzone w zamknięciu niebezpiecznie ich do siebie zbliżają. Najkoszmarniejsze fragmenty rodzinnej historii odżywają na nowo, a grzech znów wisi w powietrzu. Tylko czy dla młodych bohaterów może mieć to jakieś znaczenie w świecie, w którym nie ma słońca? W świecie, w którym są tylko papierowymi kwiatami bez barw i życia? Czy cokolwiek ma mieć dla nich jeszcze sens? Miłość? Pożądanie? Wolność? A co jeśli nie ma dla nich już nadziei…? Przerażającą wyobraźnię miała pani Andrews, kreując wstrząsające losy rodziny Dollangangerów. Historia opisana w Kwiatach na poddaszu jest poruszająca i smutna, na długo pozostaje w umyśle czytelnika. Ilekroć odrywałam się od lektury, błyskawicznie musiałam do niej powrócić, by dowiedzieć się, jakie jeszcze wstrząsy przewidziała dla mnie autorka. Nie było mi łatwo znosić całego tego bólu i złudnej nadziei, jakie towarzyszyły bohaterom powieści. Ich historię chłonęłam z zapartym tchem i przyspieszonym biciem serca, choć momentami poczynania rodzeństwa i ich matki irytowały mnie szalenie mocno. Nie wszystko w powieści tej jest idealne – portrety postaci czy świat w jakim żyją zostały wykreowane naprawdę znakomicie – autorka dopracowała je w każdym calu. Niemniej, pewne zachowania, słowa i gesty uznaję za kompletnie nienaturalne, momentami wręcz śmieszne. Sama fabuła wydała mi się również nieco nieautentyczna i w pewnych punktach mocno naciągana. Nie zmienia to jednak faktu, że czas spędzony z Kwiatami na poddaszu uznaję za naprawdę solidnie wykorzystany. Polecam Wam lekturę – we mnie ta powieść pozostanie na długo. Moja ocena: 8/10
]]>

0 komentarzy

Świetna książka, którą muszę przeczyta! Twoja recenzja naprawdę bardzo mnie do niej zachęciła, choć nigdy wcześniej nie słyszałem o tej pozycji.
Pozdrawiam!:D

O tej książce chyba za szybko nie da się zapomnieć, zbyt wiele emocji wyciąga, no i nie są to koniecznie te pozytywne 🙁
Zbyt mocno jakoś to odebrałam, może dlatego, że sama jestem matką i nie wyobrażam sobie, by zrobić coś takiego własnemu dziecku :/

U mnie historia z książkami z tej serii wyglądała tak.. Pewnego dnia koleżanka zaczęła szperać w moich półkach i wykopała starszą książkę o nic nie mówiącym ani mi ani jej tytule "Płatki na wietrze". Porwała ją i przeczytała. No i wtedy się zaczęło. Zaraz po niej przeczytałam ją ja (byłam równie zachwycona), a później reszta moich znajomych. Krótko mówiąc powieść ta zrobiła szał 😀 Zaczełam szukać jakichś informacji na temat dalszych części i dowiedziałam się, że jest ich ogółem 5, a ta którą mam w swoich zbiorach to część druga. Nadszedł czas polowania na resztę :p W żadnych księgarniach oczywiście ich nie było, na aukcjach również, a w bibliotece (po dłuuugich poszukiwaniach) znalazłyśmy tylko właśnie opisywane przez Ciebie "Kwiaty na poddaszu". Dopiero po jakimś czasie na allegro zaczęły pojawiać się pojedyncze egzemplarze dalszych części. Ceny było cholendarne! Każda z nich kosztowała od 70 zł wzwyż. Dopiero niedawno udało mi się skolekcjonować całą serię i właśnie ostatnią książką jaką dorwałam na własność były "Kwiaty na poddaszu". Mogłam kupić ja w nowym wydaniu, ale skoro tyle się natrudziłam żeby zebrać je wszystkie w jednym wydaniu, tym starszym, to i ją mam właśnie w takim 😉
Zgadzam się z Tobą, że zachowania bohaterów są momentami przerysowane i całość przypomina w odbiorze "Modę na sukces" lub tym podobne tasiemce 😀 aaaale ja to wybaczam bo książki z tej serii chociaż czasem rażą "harlequinowością" to mają jednak w sobie jakiś magnes, który przyciąga.

Na koniec jeszcze dodam, że jak dla mnie najlepsze są "Płatki na wietrze", a najsłabsze "A jeśli ciernie..".

Kilka razy polecano mi ten tytuł, ale nie myślałem, że jest aż tak dobra. Nie wygląda raczej na taki rasowy horror, ale i tak koniecznie muszę się za nią rozejrzeć.

Wspaniała książka! Zresztą wiedziałam już to, gdy pierwszy raz ją ujrzałam w księgarni. Obecnie zakupiłam drugą część i już mi się podoba. Polecam! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *