"Still Alice" – o ekranizacji "Motyla" Lisy Genovy


Kiedy ukochana książka ma zostać przeniesiona na ekran, czytelnikowi zawsze muszą towarzyszyć mieszane uczucia. Nigdy nie doświadczyłam tego w tak wielkim stopniu jak obecnie, kiedy obserwuję prace nad powstaniem ekranizacji Motyla Lisy Genovy (recenzja) – najpiękniejszej i najbardziej poruszającej powieści, z jaką miałam do czynienia. W rolach głównych obsadzono prawdziwą śmietankę –  Julianne Moore, Aleca Baldwina, Kristen Stewart oraz Kate Bosworth. Lista tych nazwisk plus rekomendacja samej autorki przekonują mnie, że Still Alice w wersji filmowej nie zawiedzie, ale… …zawsze jest jakieś ale.
Pierwsze zdjęcia z planu.

Motyl jest książką specyficzną. Najważniejszym jej elementem są emocje, a także wszystko to, co rozgrywa się w umyśle dotkniętej Alzheimerem bohaterki. Przedstawienie tego na ekranie jest – w moich oczach – zadaniem karkołomnym, niemalże niewykonalnym. Wyzwanie, jakie mają przed sobą reżyserzy oraz autorzy scenariusza jest przeogromne. Sprostać wymaganiom autorki i czytelników, nie spłaszczyć tej historii i przekazać jej głębię, a do tego nie przerysować jej i nie popaść w patos i przesadę – to naprawdę dużo. Czy się uda – przekonamy się najpewniej na wiosnę.
Wywiady z aktorami i autorką.

Tak naprawdę wciąż niewiele wiadomo o filmie, który na ekranach światowych kin miał pojawić się w tym miesiącu. Póki co pojawiają się głosy mówiące o oscarowej roli Julianne Moore. To daje nadzieję na spełnienie wysokich oczekiwań stawianych ekranizacji Motyla. Czas pokaże, czy nadzieja ta nie okazała się złudna…
Fragment filmu.

Czekacie na premierę Still Alice? Zdjęcia pochodzą z fejsbuka.
]]>

13 komentarzy

Juliane Moore bardzo mi pasuje do tej roli 😉 W niewielu przypadkach miałam jednak tak, że film dorównywał książce. Zobaczymy 🙂 Czekam z niecierpliwością 🙂

W mojej wyobraźni też wyglądała nieco inaczej, ale jak zobaczyłam J, Moore to stwierdziłam, że też jest dobrze 🙂 Bardzo jestem ciekawa jak na ekranie pokażą to zagubienie Alice i walkę z samą sobą i ograniczeniami.

Zawsze boję się, że ekranizacje książek pełnych emocji, refleksji i głębokich myśli mnie zawiodą i pozostawią pewien niesmak. Ciężko zrobić dobry film na podstawie książki. Nakręcić film na podstawie "Motyla"… Wyzwanie stulecia. Oby podołał przynajmniej na tyle, bym nie miała ochoty rzucić się na ekran (bynajmniej nie z radości). 😉

Chcę przeczytać książkę, więc i film pewnie obejrzę 🙂 Chciałabym, żeby mi się podobało
Mam takie wrażenie, że Kristen Stewart bardziej odnajduje się w rolach w tego typu filmach – gdzie są emocje i dramaty – niż w tych z gatunku fantasy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *