fbpx
.

22 komentarzy

Ach, jak romantycznie! ^^
Nie potrafiłabym przerwać serialu (zawsze oglądanego w nocy bez innego oświetlenia) gdyż uwielbiam wszystko kończyć. Nie ważne że nie ciekawią mnie wydarzenia – zostałam połączona z bohaterami i ciągnę do ostatniego odcinka…
MÓJ BLOG – zapraszam

W kwestii nawyków filmowo-serialowych mamy więcej wspólnego niż w przypadku tych czytelniczych 🙂 Też oglądam z zapaloną lampką, tęsknię za teleturniejami, lubię serial dla młodzieży i nie szaleję za "Przyjaciółmi". Cały czas zastanawiam się natomiast nad netfliksem. Chciałabym z jednej strony, ale z drugiej, tak mało ostatnio oglądam seriali, że mogę nie wykorzystać abonamentu.

Wiesz, to że "ostatnio" oglądasz mało, nie znaczy, że to się nie zmieni, jak już zainwestujesz w Netfliksa 🙂 Może wypróbuj darmowy miesiąc? Da Ci to na pewno jakiś ogląd na sprawę 🙂

Warto się przekonać. Ja myślałam, że skorzystam tylko z tego próbnego miesiąca, ale okazało się, że wciągnęliśmy się tak potężnie, że nie dało się już z niego zrezygnować 🙂

A ja uwielbiam "Przyjaciół". Czasami, jak nie mamy pomysłu na to, co oglądać, a mamy czas tylko na krótki odcinek, włączamy losowy odcinek tego serialu. 😀

Wiesz, jak czasem przerzucam kanały i nic sensownego nie widzę, to też włączę, bo akurat często leci, ale nie zmienia to faktu, że nigdy nie czerpię wielkiej radochy z oglądania 😉

Ale masz staż na Filmwebie! Ja jestem dopiero od 2011 roku 🙂
"Przyjaciół" nie oglądałam więc nie mam zdania, ale też nie odmawiam sobie przyjemności wyrażania głośnych emocji przy oglądaniu różnych programów 🙂
To, czy wybiorę serial, czy może film, zależy od mojego humoru i czasu, jaki mogę na tę rozrywkę poświęcić. Pozdrawiam serdecznie! 🙂

Sama byłam zaskoczona, kiedy odkryłam, że jestem na Filmwebie tak długo. To musiała być jedna z pierwszych stron, z jakich w swoim internetowym życiu korzystałam 🙂

Też czasem tak mam, że nastrój sprzyja wyłącznie obejrzeniu filmu, ale ostatnio zdarza się to coraz rzadziej. Jednak obsesyjnie pochłaniam seriale 🙂

Powiedz mi dziewczyno skąd Ty masz w głowie tyle pomysłów na wpisy? Chyba ten sobie podkradnę i zrobię swój wpis tego typu, choć kilka punktów będzie nam się pokrywać np 4,8 i 10. Nie mogę się doczekać powrotu Milionerów. Zazdroszczę ci trochę tego punktu piątego to musiało być fajne doświadczenie.

Klaudyno, kilkakrotnie wybuchnęłam gromkim śmiechem rozbawienia, kilkakrotnie zaś – zatrzymywałam oddech – przede wszystkim chłonąc ostatni z przytoczonych faktów. Czy muszę pisać, że to ujmujące? <3 Przecudne wspomnienie, ujęte w pozornie banalną scenerię, ale właśnie ta prostota jest poruszająca na wskroś i wielomówna…
A jeżeli chodzi o moje zwyczaje – nie potrafię oglądać filmów. Albo korzystam z dobrodziejstw symultanicznego obrazu (Jak Ty ;), albo zbyt prędko tracę zainteresowanie z różnych powodów. Natomiast przepadam za teleturniejami i… reklamami! 😀 Ponadto – przemawiam do postaci przewijających się po ekranie, radząc im, lub je sromotnie lżąc, ponieważ nie mogę okiełznać swego języka, kiedy postępują w moim przekonaniu błędnie 😀

O tak, tak! Faktycznie – nie tylko drę się podczas meczów, ale – tak jak Ty – gadam do postaci 🙂 Marcin mój się ze mnie śmieję, jak regularnie komentuję czyjeś poczynania, wyzywam, obśmiewam albo popycham do działania. To z zewnątrz musi rzeczywiście być szalenie zabawne 🙂

Dziękuję za miłe słowo!

Ja też nigdy nie zapomnę 13 sierpnia 2008 🙂 – urodziłam tego dnia moje pierwsze dziecko 🙂 i też nie rozumiem fenomenu "przyjaciół"… mam o nim podobne zdanie! tyle ludzi się nim zachwyca, a mnie nawet nie bawi…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *