fbpx
.

39 komentarzy

Grace and Frankie kocham i czekam do końca marca na III sezon! Królowa jest po prostu dobra. Natomiast czekam jeszcze na nowe odcinki The Catch.
I chętnie zaczęłabym jakiś nowy serial, ale muszę w końcu zmierzyć się z polskimi kultowymi serialami, o których piszę w magisterce. Planowałam to zrobić w wakacje, potem w ferie, które właśnie mi mijają… Czas zbyt szybko płynie. 😉

O matko! To istnieje w ogóle tyle seriali?? 😛
A tak poważnie, to naprawdę bardzo dużo śledzisz seriali, o których nie miałam pojęcia. Znam tylko Pamiętniki Wampirów, które skończyłam oglądać z 2 lata temu, bo już nie mogłam tego znieść. Dobrze, że kończą serie.

Widziałam: Jessica Jones, The Crown, The Fall, Series of Unfortunate Events (moim zdaniem jednak warto obejrzeć do końca). The Get Down obejrzałam, ale mnie nie porwał i chyba nie obejrzę drugiej części 1 sezonu. The OA – za mną na razie 3 odcinki, ale jest całkiem ciekawie. Z Riverdale jestem na bierząco, przyjemna odskocznia od rzeczywistości. Quantico – nie masz czego żałować, oglądam z doskoku. This is Us – 2 odcinki obejrzane, zapowiada się nieźle. Nie mogę się doczekać Big Little Lies.

Myślę, że "Big Little Lies" to będzie prawdziwa petarda. Obsada jest wręcz oscarowa, spodziewam się, że to będzie coś naprawdę rewelacyjnego.

Szkoda, że "The Get Down" do Ciebie nie przemówiło. Dla mnie to 100% moich klimatów 🙂

W czasie studiów to oglądałam całą masę seriali, w tym "Pamiętniki wampirów", ale obecnie to tak tylko z 2 może 3 na raz oglądam od czasu do czasu. Jednak na tej liście jest kilka, które chciałabym zobaczyć, np. "The Crown" i "The People v. O. J. Simpson".
Poza tym ciekawo zapowiada się "Big Little Lies", ciekawe czy będzie dobry. Po opisie przypomina mi trochę "Desperate Housewives", za którym wciąż tęsknię…

"Arrow" musiałam na moment zostawić – podobnie jak "Supergirl", wiernie za to trwam przy kolejnych odcinkach serialu "The Flash" – tutaj zawsze jestem na bieżąco 😉 To z sympatii do bohaterów, o wiele bardziej niż do fabuły 😉
Nadal polecam dramy koreańskie (to one skradły serialowy czas) – teraz u mnie opinia o "Star of the Universe" – mini dramie, tylko 6 odc po 30 minut każdy, ale za to jakie emocje 😉 Wciąga na dobre od 3 odcinka 😀

Ależ serialowych inspiracji 🙂 Ja oglądam teraz tylko "The Walking Dead" oraz nadrabiam "Better Call Saul", ale mam w planach 3 sezon Flasha i iZombie. Zastanawiam się nad "Santa Clarita Diet", ale mam wrażenie, że to po prostu ściąga z iZombie.

Nie, nie. Przez chwilę też obawiałam się, że będzie to kopia "iZombie", ale zdecydowanie tak nie jest. Tutaj jest o wiele brutalniej, główny motyw przedstawiony inaczej, a i humor trochę innego rodzaju.

W takim razie spróbuję rzucić okiem na ten serial. Zniechęciłam się po opiniach na kanale "Jakby nie paczeć", gdzie właśnie powiedzieli, że ta produkcja jest wtórna i nie przedstawia nic ciekawego.

Nie wiem jak Ty to robisz. Ja oglądam dość stary serial – "Synowie anarchii", jestem na szóstym sezonie i brakuje mi czasu, żeby obejrzeć cokolwiek innego. :/

Riverdale wyszło całkiem przyjemnie, ale było zbyt mało odcinków, żeby powiedzieć coś więcej niż "zabiłabym za płaszcz Veroniki", choć pewnie wyglądałabym w nim jak idiotka xD
Grace and Frankie odpuściłam sobie na początku drugiego sezonu, bo jakoś mnie nie porwał tak jak sezon pierwszy. Z seriali superbohaterskich DC zostałam już tylko przy Flashu, bardziej z przyzwyczajenia i Toma Feltona niż z czegokolwiek innego. A, no i nadrobiłam Supergirl – strasznie "babski" ten serial, ale rozwinął się całkiem sympatycznie – taka żeńska wersja Flasha. Z kolei netfliksowi superbohaterowie mają to do siebie, że momentami wszyscy przynudzają.
Za Santa Clarita Diet i Series of Unfortunate Events planuję się dopiero zabrać, bo miałam ostatnio mniej czasu, ale recenzje pierwszej jakoś mnie nie powaliły, a do drugiego serialu nie mogę się przemóc, patrząc na Harrisa.
A Crazy Ex-Girlfriend ma według mnie wzloty i upadki. Na przykład piosenki były o wiele lepsze w pierwszym sezonie, ale fabuła chyba lepiej radzi sobie teraz. 🙂

A tak od siebie polecam nowy sitcom "One Day at a Time" o kubańskiej rodzinie (też jest trochę hiszpańskiego), bo jest naprawdę świetny – potrafi i bawić, i wzruszać 🙂

Jeżeli chodzi o "Supergirl" to totalnie nie mogę się do niego przekonać. Ani w poprzednim wydaniu, ani teraz. Obejrzałam jeden odcinek z konieczności (ten, w którym pojawiają się Barry i Cisco) i tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że do straszna sieczka, a główna bohaterka irytuje mnie jak jeszcze nikt. Niemniej, wiele osób chwali, że serial się polepszył, więc chociaż tyle dobrego 🙂

Drugi sezon "Crazy Ex-Grilfriend" wciąż przede mną, jestem ciekawa, jakie wrażenie na mnie zrobi.

A "One Day at a Time" zaczęłam nawet oglądać któregoś wieczora ale szybko wyłączyłam. Pewnie dam mu jeszcze szansę 🙂

Ja po obejrzeniu pilota "Supergirl" stwierdziłam, że to gniot jakich mało i za bardzo przypomina prześmiewczy zwiastun filmu o Czarnej Wdowie stworzony na potrzeby Saturday Night Live. Potem zauważyłam coś, co mnie zainteresowało, jak siostra oglądała (nie pamiętam już co) i jak już przebrnęłam przez początek, to zrobiło się całkiem ciekawie. Nie jest to serial ambitny i za dużo uwagi poświęca na skomplikowane relacje między bohaterami, ale ogląda się przyjemnie.

Daj znać, co sądzisz o drugim sezonie "Crazy Ex-Girlfriend", jak już obejrzysz, bo mnie się początek średnio podobał, ale teraz znów jest ciekawie. W sumie fajnie, że nie ciągnęli w nieskończoność wątku trójkąta miłosnego i pozwolili Rebecce ewoluować (tak jakby xD).

Znów – początek "One Day at a Time" nie powala, ale bardzo ciekawie się rozwija, mnie się naprawdę bardzo podobało 🙂

Z "One Day" nie miałam w sumie żadnego problemu, poza tym, że musiałam szybko przerwać oglądanie i jakoś tak nie było kiedy wrócić 🙂 Ale napoczęte jest, więc oglądać pewnie będę.

A co do "Supergirl" – obejrzałam pierwsze odcinki i szybko się poddałam. Jednak zupełnie nie mój gust. Będę oglądać tylko ewentualne crossovery z Flashem i Arrow 🙂

Podsunęłam mi kilka tytułów do obejrzenia, dzięki 🙂

Arrow- dałam sobie z nim spokój po 2 sezonie; Vampire diaries- wróciłam do oglądania, jestem bardzo ciekawa finału. A Crown mnie rozczarował- obejrzałam ze 2 odcinki i mnie nudził.

Jak Gran Hotel Ci się podoba to Ministerio del Tiempo tym bardziej <3 muszę pomyśleć nad kolejną wersją seriali po hiszpańsku, bo chyba uzbierałam sporo nowych a Tobie się przydadzą 😀

Z tym Arrow to przerwałem oglądanie, bo już zbyt to naginało moją wytrzymałość. Ale może powrócę.
Bardzo polecam Marco Polo (ale pewno oglądałaś) i ostatnią perełkę "The Black List". Super gra aktorska, pilot serialu wgniata w fotel a potem bywa różnie, ale z tendencją do "plusa". Za ciekawą koncepcję.
Dzięki za Twoją listę, na pewno skorzystam.

Nie oglądałam "Marco Polo", ale spotykam same dobre opinie, więc pewnie będzie okazja spróbować 🙂 A o "The Black List" chyba nawet nie słyszałam, więc również dziękuję za podrzucenie tytułów 🙂

Klaudyno, pomimo mojego serialowego kalectwa z ciekawością zapoznałam się z Twoim zestawieniem i nawet znalazłam jedną pozycję, która z pewnością ma potencjał, by wykorzenić moją dziwną przypadłość 😀 Mowa tu o Grace and Frankie, produkcji, która i przed Tobą przez długi czas kryła się w cieniu, by ci objawić swoją wirtuozerię. Już sam zarys scenariusza wywołał mój serdeczny śmiech i wzbudził ciekawość co do tego, jak potoczyły się losy barwnych postaci.
Podoba mi się perspektywa znagłego sojuszu dwóch rywalizujących ze sobą zacięcie dam, a przecież nie alians nie może zaistnieć ot tak 🙂

Gran Hotel obejrzałam w całości i o ile pierwszy sezon mnie oczarował tak potem zrobiło się gorzej. Masz rację świetny klimat 🙂 Zwłaszcza te wynalazki, ktore co jakiś czas urozmaicają tło 🙂 Reszty seriali nie znam

Dużo tego, mam ogromne zaległości. Czekam na jeden serial, a jest nim nowa wersja "Ani z Zielonego Wzgórza". Nie ukrywam, że mam mieszane uczucia, bo uwielbiałam serial z lat 90-tych, ale z drugiej strony ciekawość jest spora. Poza tym Ania to Ania, trzeba ją łyknąć w każdym wydaniu ;). Pozdrawiam!

Przyznaję, nie oglądam niczego z Twojej listy- oglądałam kiedyś namiętnie "Arrow" ale po jakimś czasie (chyba około 3.sezonu) uznałam, że to się robi przekombinowane i przestałam 🙂

Zgadzam sie co do 'Serii niefortunnych zdarzeń'. Czytałam wszystkie części, uważam tę serię za coś rewelacyjnego. Film na jej podstawie jest bardzo dobry. Serial, niestety, nie wyszedł. Przerost formy nad treścią, nuda i flako z olejem.
Po 6 odcinkach The Crown też odpuściłam. Piękna otoczka,doskonale oddane najdrobniejsze szczegóły, ale czy było warto? Serial jest tak poprawny, że aż mnie mdli. 🙂

To widzę, że z moimi odczuciami co do "The Crown" ewidentnie jestem odosobniona 🙂

Jeżeli chodzi o "Serię niefortunnych zdarzeń" to książek nie znam, ale nabrałam na nie wielkiej ochoty. Domyślam się, że kryje się za tą historią dużo więcej, niż to pokazuje serial.

Serial ,,The OA" jest rzeczywiście bardzo specyficzny, nie do końca wiem co o nim sądzić, ale oglądam już 7 odcinek i chyba powiem, że jest dobry, magiczny i hmm bardzo dziwny:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *