.

9 komentarzy

Co prawda dzieci nie mam, ale ja i moi znajomi jesteśmy fanami planszówek i to najlepiej takich dla… dzieci do lat 10 😛 Taaa, no cóż, ta gra pięknie wygląda, te żetony, kolory – no cudo! 🙂 Muszę się za nią rozejrzeć.
Marta

Sama za dzieciaka grałam z bratem w takie gry – od chińczyka, przez statki, monopoly i tym podobne. Dziś mi się wydaje, że takie gry to już przeżytek. Jest tak?
Moje dzieci są jeszcze za małe, ale jak podrosną to zobaczymy czy taka forma zabawy przypadnie im do gustu 🙂

Znakomite propozycje na długie letnie dni, kiedy zdarza się, że na wypełnienie wolnego czasu brakuje pomysłów pobudzających wyobraźnię, kretywność i jednocześnie jednoczących całą rodzinę lub czeredkę rozbrykanych maluchów, nad którymi powierzono nam ufnie pieczę 🙂
To świetnie, że powstają gry angażujące całą grupę do obmyślania wspólnej strategii, a zwycięstwo nie przynależy jednemu szczęściarzowi. Zwłaszcza ten ostatni element jest świetnym impulsem do sięgnięcia po przedstawione przez Ciebie dziś gry – nie ryzykując dąsów i płaczu 😀 Do wszystkich walorów – zaskakujących pomysłów na fabułę, estetyki wykonania gier iobietnicy wspólnej zabawy dochodzi jeszcze brak nudy – rozgrywka, którą napędza nasza własna wyobraźnia czy pamięć nigdy nie przytłoczy powtarzalnością – szczególnie w przypadku "Wyprawy do babci".
Sama najchętniej wybrałabym się w odwiedziny do babci, ciekawa przygód, które czekają na krętych ścieżkach 🙂 Telefon do niedźwiadka? Oczywiście! 😀 A zatem operacja kooperacja!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.