kobieta pisząca pamiętnik, w tle zdjęcie przykładowych porannych stron

Czym są poranne strony i jak je pisać

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o „porannych stronach”, pomyślałam: Brzmi nieźle, ale niby o czym miałabym tam pisać? Brzmiało to nieco… pretensjonalnie. Ale intuicyjnie czułam, że coś w tym jest, bo przecież od dawna doceniałam moc swobodnego pisania. I wiedziałam, że to może być coś więcej niż „pisarskie ćwiczenie” – bardziej jak rytuał, który pomaga się zatrzymać, zanim dzień ruszy z kopyta.

Dziś wiem, że poranne pisanie to jeden z najcenniejszych nawyków w moim twórczym życiu. Nie tylko porządkuje myśli, ale daje mi przestrzeń – na emocje, na wątpliwości, na wylewanie z siebie myśli bez blokad i oceniania. Ale nie, nie robię tego „zgodnie z instrukcją”. Znalazłam swoją wersję, swój sposób na poranne strony. I dziś pokażę Ci, jak Ty możesz znaleźć własny.

Poranne strony – spis treści:

Czym są poranne strony?

Koncepcja porannych stron (ang. morning pages) została stworzona przez Julię Cameron – autorkę kultowej książki „Droga artysty” (ang. „The Artist’s Way”). To właśnie tam pojawił się pomysł codziennego, odręcznego pisania trzech stron tuż po przebudzeniu.

Nie chodzi o pisanie „ładnie” ani „mądrze” ani nawet „bezbłędnie”. Nie chodzi o planowanie, dokumentowanie wspomnień ani prowadzenie dziennika wdzięczności. Chodzi o wylanie wszystkiego, co siedzi w głowie. Nawet jeśli to miałoby być przez kilka linijek: „Nie wiem, co pisać. Jestem zmęczona. Nie chcę pisać. Co dziś na obiad? Ale mi gorąco” itd.

Brzmi banalnie? Brzmi głupio? Może. Ale działa, i to głęboko. Dlaczego?

Bo pisząc poranne strony:

  • oczyszczasz głowę z natłoku myśli i zmartwień,
  • zyskujesz jasność co do tego, co naprawdę czujesz i czego potrzebujesz,
  • odblokowujesz wenę twórczą, która często bywa zakopana pod wysypem problemów dnia codziennego.

Autentycznie – dla mnie to jeden z najlepszych nawyków na rozpoczęcie dnia. Zamiast siadać do pracy czy nauki z kołowrotkiem myśli w głowie – przelewam je wszystkie na papier, niczym się nie przejmując, i ze spokojną głową zabieram się za wszystko, co mnie czeka. Za życie, za pracę, za pisanie.

Mogę nie być fanką książki Julii Cameron, ale za koncept porannych stron naprawdę będę jej bardzo wdzięczna już do końca świata.

Jak pisać poranne strony?

Julia Cameron miała jasne zasady: pisz ręcznie, 3 strony formatu A4, codziennie, rano, bez przerywania. To świetny punkt wyjścia – ale nie musisz traktować go jak twardej reguły. Bo najważniejsze jest nie to jak i ile piszesz, tylko czy piszesz.

Moja wersja porannych stron:

  • Zamiast objętości – czas.
  • Ustawiam minutnik na 10 lub 15 minut, w zależności od tego, ile mam przestrzeni. W tym czasie piszę bez zatrzymywania się, bez edycji, bez poprawiania.
  • Zamiast kartki – klawiatura.
  • Piszę cyfrowo, w narzędziu Logseq – aplikacji do notowania i planowania, która pozwala mi organizować myśli, tagować wpisy i łączyć je z innymi notatkami.

Efekt pisania porannych stron?

Czuję się lżej. Jasność w głowie wraca. I często odkrywam coś, czego zupełnie się nie spodziewałam. Szczególnie w ostatnich minutach, gdy już mózg jest niesamowicie pobudzony do działania.

Co pisać w porannych stronach?

To pytanie słyszę najczęściej – a odpowiedź jest zawsze ta sama: cokolwiek.

Nie musisz (a wręcz: nie możesz!) mieć planu, struktury, tematu. Poranne pisanie to nie rozprawka. To po prostu swobodne pisanie, strumień świadomości. Strumień nieuczesanych myśli. Pisanie bez ładu i składu.

Tutaj analiza wczorajszego snu może wymieszać się z myślą o dzisiejszym obiedzie, a wzmianka o rozmowie z przyjaciółką połączyć się z tekstem zasłyszanej piosenki. Nie ma struktury. Nie ma poprawiania. Nie ma narzuconych ram. Czysta radość z pisania i skakania o tematach.

Ale! Jeżeli poza porannymi stronami prowadzisz klasyczny pamiętnik i nie wiesz, o czym w tym pamiętniku pisać, to mam dla Ciebie wpis z podpowiedziami: Co pisać w pamiętniku.

Poranne strony – przykład

Chcesz zobaczyć przykładowe poranne strony? Nie ma sprawy – to nie jest żaden wzór, bo w porannym pisaniu wzorów nie ma, ale myślę, że dzięki temu przykładowi zrozumiesz, o jak duży poziom swobody w pisaniu tutaj chodzi:

Za oknem jakieś ciemne chmury, pewnie będzie dzisiaj padać. Burczy mi w żołądku, wczoraj chyba znowu nic nie zjadłam, a ciekawe po ile teraz truskawki sprzedają. W ogóle widziałam wczoraj w Gotowych na wszystko tak cudownie wyglądające ciasto, że chyba spróbuję. cCiekawe, co na to lekarz, miałam umówić się do kardiologa i ciągle zapominam. Młoda ma testy przed sezonem też trzeba ją do lekarza zapisać, ciekawe kiedy zaczynają pierwsze mecze i w której będą lidze, o, fajna piosenka mi teraz wkjechała na playliście. Kiedy ja ostatnio byłam na koncercie? Nie wiem co tak dziwnie pachnie, cyba znowu sąsiadka pali w oknie, ileż możma, kobito?!?! Już myślałam, że gdzieś wyjechała. Rety, boję się tego kardiologa, co mi znowu wymyśli, kolejne leki, a już lekarka rodzinna mówi, że mam brać nowe leki. Trochę przeginają z tym wszystkim. Plecy bolą, muszę się porozciągać, wczoraj znowu o tym zapomniałam.

Nic tu nie ma jakiegoś większego sensu i związku ze sobą. Pojawiają się błędy. I tak właśnie wygląda swobodne pisanie porannych stron.

Gdzie pisać poranne strony – papier vs. cyfrowo

Niektórzy uważają, że ręczne pisanie ma w sobie coś magicznego. Inni wolą pisać na klawiaturze, bo tak im wygodniej. Obie opcje są w porządku. Liczy się intencja, nie nośnik.

Pisanie odręczne:

  • sprzyja uważności,
  • wycisza,
  • uruchamia inne obszary mózgu niż pisanie cyfrowe,
  • daje poczucie większej intymności.

Co warto mieć?

  • zeszyt (najlepiej A4, gładki),
  • ulubiony długopis, pióro lub cienkopis,
  • spokojny kącik (choćby 10 minut w kuchni przy kawie).

Pisanie cyfrowe:

  • szybsze (zwłaszcza dla osób, które piszą zawodowo),
  • łatwe do archiwizacji i przeszukiwania,
  • można łączyć z narzędziami do planowania (np. Logseq, Notion, Evernote).

Ja korzystam z Logseq, bo:

  • mogę tagować wpisy (np. #porannestrony),
  • i tak codziennie korzystam z tego narzędzia,
  • wszystko mam w jednym miejscu.

Ty wybierz najlepszą opcję dla siebie. Sama dawniej pisałam wyłącznie odręcznie, ale zauważyłam, że przy swobodnym pisaniu się to nie sprawdza – ręka nie nadąża za potokiem myśli i cały sens tworzenia porannych stron (dla mnie) znika.

dziennik-snow-przyklad

Jak zbudować nawyk porannego pisania?

Tu kryje się sedno wszystkiego. Bo nawet jeśli raz napiszesz trzy strony – to nic nie zmieni. Ale jeśli zaczniesz pisać codziennie, choćby po 10 minut – zmieni się bardzo wiele.

Kilka podpowiedzi w temacie nawyku pisania porannych stron;

  • Ustal realistyczny czas – nie musisz pisać przez godzinę. 10 minut to wspaniały start.
  • Zaplanuj to jako rytuał – np. „piszę, zanim sięgnę po telefon” albo „piszę z kawą”.
  • Zadbaj o atmosferęświeca sojowa, muzyka, koc, spokój wokół – to naprawdę miłe dodatki. Nie niezbędne, ale dodające klimatu całemu procesowi.
  • Nie oceniaj siebie – możesz pisać o tym, że nie chcesz pisać – i to też jest okej.
  • Odpuść sobie pisanie na siłę – nie chodzi o codzienność za wszelką cenę, tylko o radość i realną wartość wyciąganą z pisania porannych stron.

Wieczorne strony – inny wariant morning pages

To połączenie brzmi może nieco abstrakcyjnie, ale chodzi po prostu o przeniesienie konceptu porannych stron na wieczór. Albo o pisanie ich i rano, i wieczorem.

Sama w trudniejszym czasie przerzuciłam się na wieczorne strony – pomagały mi zasnąć i wyciszyć gonitwę myśli. Przy ADHD, nerwicy, bezsenności – bezcenne.

Zasada jest ta sama:

  • ustaw timer,
  • pisz bez zatrzymywania się,
  • nie poprawiaj,
  • nie oceniaj.

Wieczorne strony mogą służyć:

  • podsumowaniu dnia,
  • „zrzuceniu” trudnych emocji,
  • docenieniu drobnych radości,
  • przygotowaniu umysłu do snu.

Jeśli poranki to dla Ciebie chaos i bieganina i nie masz czasu pisać porannych stron – postaw na pisanie wieczorne. A jeśli tylko masz na to przestrzeń i ochotę – prowadź morning pages i evening pages. Na pewno Ci to nie zaszkodzi!

Jak zaprosić pisanie do swojej codzienności?

Jeżeli chcesz nie tylko prowadzić poranne strony, ale też regularnie pisać pamiętnik i zaprosić journaling do swojego życia, mam coś dla Ciebie – poradnik 100 dni z journalingiem.

Ten e-book to to podróż przez pytania, które pomagają pisać bez stresu, z czułością i intencją. Znajdziesz tam nie tylko inspiracje do porannych (i wieczornych) stron, ale też pomysły na journaling tematyczny, refleksyjny, rozwojowy. A także porady w temacie budowania nawyku pisania, mierzenia się z pustą kartką i pierwszych kroków w prowadzeniu pamiętnika.

Idealne, jeśli:

  • masz tylko kilka minut dziennie i chcesz je wykorzystać dla siebie.
  • chcesz zacząć pisać, ale boisz się „białej kartki”,
  • potrzebujesz struktury, ale elastycznej,
  • brakuje Ci inspiracji i pomysłów na wypełnienie kart pamiętnika.

Zestaw e-booków na 100 dni z journalingiem

(4 opinie klienta)
Pierwotna cena wynosiła: 98,00 zł.Aktualna cena wynosi: 79,00 zł. z VAT

Dwa e-booki, które razem tworzą kompletny zestaw do journalingu na co dzień. Pierwszy wprowadza w świat pisania pamiętników i dzienników – i pokazuje, jak zacząć pisać bez stresu, jak znaleźć na to czas oraz…

Przeczytaj również: Jak zacząć pisać pamiętnik.

Nie musisz pisać jak Julia Cameron. Nie musisz pisać jak ja. Masz prawo pisać po swojemu – na swój temat, w swoim czasie, w swoim rytmie. To, co ważne, to intencja. Powrót do siebie. Pozwolenie sobie na luz i niedoskonałość.

Bo przecież o to w tym wszystkim chodzi, prawda?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *