.

32 komentarzy

Bardzo lubię ten program jak i samą prowadzącą. Rzeczowa babka. Czy program skierowany jest do nieco mniej rozgarniętych widzów? Nie sądzę. Po prostu konkrety podawane są w sposób humorystyczny, co wg mnie łatwiej trafia do oglądającego. Ostatnio nawet mój mąż się zainteresował. Katarzyna Bosacka była akurat w Dzień Dobry TVN a sprawa tyczyła się puszkowych mielonek. Wieczorem będąc w Tesco pobiegł na konkretny dział, na moje "a tu po co?" stwierdził, że musi sprawdzić zawartość mięsa w mielonkach 😉
I wydaje mi się, że wiedzę, którą przekazuje Bosacka powinien posiąść każdy zjadacz chleba. To dziwne, ale wybierając karmę dla kota bardzo dbam, by miała w sobie wszystkie niezbędne wartości odżywcze, a robiąc zakupy dla rodziny czasem wrzucę coś byle jakiego do koszyka…

Napisałam jedynie, że 'sprawia wrażenie', a nie że tak jest 🙂 Ja sama bardzo ten program lubię i nawet ta śmieszna formuła nie jest mnie w stanie odstraszyć.

A zawartość 'mięsa w mięsie' również sprawdzam teraz, gdzie się da. W ogóle na czytaniu etykiet schodzi mi mnóstwo czasu, muszę mieć pewność, że mi nikt dziadostwa nie wciska.

O, uwielbiam ten program! I wcale nie przeszkadzają mi specyficzne kreacje prowadzącej, myślę nawet, że dodają programowi… smaczku xD Zastanawiam się tylko, skąd ona bierze takie fajne kolczyki – np. w odcinku o pizzy – kolczyki w kształcie tego włoskiego placka 🙂

Właśnie miałam napisać, że przy całych tych stylizacjach naprawdę powalają mnie jej kolczyki, czy w ogóle biżuteria – niemal za każdym razem musi być jakiś akcent związany z tematem. Świetna sprawa!

A mnie to się wydaje jakieś takie… niewiarygodne. Pani niby mądra, wygadana, a jednak ze znaczącą nadwagą przez długi, długi czas. To trochę tak, jakby pójść do dentysty, który ma próchnicę na jedynkach… 😀

Ale ona nie prowadzi poradnika odchudzania, żeby musiała być chuda 🙂 Jasne, ktoś, kto zdrowo się odżywia (a właśnie to promowane jest w 'Wiem, co jem') powinien też zdrowo żyć – uprawiać sport itd., ale nie mnie oceniać, co prowadząca robi na co dzień 🙂 Ważne, że uświadamia Polaków, po co warto sięgać i na co powinno się zwracać uwagę.

Zgadzam się z limonką, mnie Jej postura aż rzucała się w oczy, ale Jej teksty o odchudzaniu publikowane w "Wysokich obcasach" rozbawiły mnie niesamowicie.
Co do programu, uwielbiam go. Bardzo wiele rzeczy się z niego dowiedziałam, niektórych produktów już np. nie kupuje przez panią Bosacką właśnie, prężniej idzie mi rozszyfrowywanie składów i zwracanie na nie uwagę. Same plusy! 🙂

Czasami mimo zdrowego odżywiania się i uprawiania sportów nie jest się w stanie schudnąć. Niektórzy mają już takie geny, budowę ciała albo po prostu wiek i hormony dają znać o sobie 😉

sama prowadząca mnie nie przekonuje, nie wygląda też na taką co to jest bardzo świadomym konsumentem i dba o siebie 😉 ale! program lubię obejrzeć, np. ostatnio był fajny nt piwa mjam :]

A ja ten program bardzo lubię, prowadząca jest świetna. On po prostu ma oprócz dostarczania informacji zabawiać, bo ludzie nie zainteresowani tematem inaczej nie chcieliby tego oglądać. 😉

Co do komentarz limonki to p. Bosacka ostatnio schudła do rozmiaru 38, wagi 65 kg przy 160 cm wzrostu;)

Mam dwie przyjaciółki dietetyczki z wykształcenia i one wcale chude nie są ;P, a to dlatego, że co innego mieć na ten temat wiedzę a co innego ją zastosować w praktyce ;).

lubię program za treści merytoryczne podane w przystępny sposób, ale zgadzam się, że prowadząca czasami przegina i coś, co powinno by zabawne, staje się nieco żenujące. co nie zmienia faktu, że między innymi dzięki tym chwytom 'wiem co jem' stało się takie popularne i mogło nauczyć nawet 'postronnych' widzów czegoś dobrego na temat jedzenia, a dodatkowo zniechęcić do kupowania serka kanapkowego składającego się głównie z mączki chleba świętojańskiego, gumy guar, ksantanowej i benzoesanu sodu. a, i jeszcze 0.5% twarogu.

co do książki, nie wiedziałam, ale sprawdzęęę.

Ja też ją lubię 😀 Uważam, że program jest ciekawy, porusza interesujące tematy i przedstawia interesujące, nieznane mi fakty. Innych programów tego typu niestety nie oglądam, ale kto wie, może znajdę coś dla siebie 😉

Oglądam, oglądam 🙂 Zarówno w sieci jak i na TVN Style. Trochę mnie drażni prowadząca próbując być na siłę zabawna, ale i tak oglądam 🙂

Bardzo lubię ten program, chociaż mnie osobiście pani Bosacka momentami irytuje. Jej maniera, sposób wysławiania się i bycia jest niewiarygodnie irytujący. No i dziwne, że na ogół polecane, wręcz wskazane, są produkty z tych górnych półek, na które nie może sobie pozwolić przeciętny Polak w obecnych czasach – patrz np. odcinek o herbatach.

Trafiłam kilka razy na ten program i niestety: choć tematyka jest ciekawa, sposób prowadzenia jest dla mnie okropny. Czuję, że robi się ze mnie idiotę, prezentując treści w ten sposób. Wkurza mnie zarówno Kasia, zadająca głupkowate (wiem, że wyreżyserowane, ale głupkowate) pytania, jak i ta dietetyk, która się mądrzy, grozi paluszkiem i mówi "NIE, NIE, NIE, PANI KASIU, TAK JEŚĆ NIE MOŻNA!". Brrr!

Dla mnie ten program to przegięcie. Rozumiem, że niektóre produkty trzeba usunąć z diety, bo szkodzą, owszem. Aspartam czy syrop glukozowo-fruktozowy na przykład. Ale nagonka na bułki, bo mają "kwas askorbinowy który jest ble i szkodzi" ? Sorry, ale pewnie wcina "witaminę c" w tabletkach… Mogliby się bardziej przyłożyć i skupić na poważniejszych substancjach niż te, które są dla nas neutralne czy nawet pożyteczne 🙂

Wiesz, jest coś w tym, że nie z każdym przedstawionym w programie poglądem można się zgodzić, ale generalnie takie uświadamianie konsumentów i zwracanie uwagi na oszustwa producentów mnie bardzo cieszy. Czegoś takiego potrzeba społeczeństwu 🙂

Znam, lubię, a formuła nigdy mi nie przeszkadzała, raczej bawiła. Nie z każdym poglądem się zgadzam, ale wychodzę z założenia, że im więcej wiem, tym lepsze podejmuję decyzje. Nauczyłam się czytać etykiety, w większości je rozumiem. Fioła mam tylko przy karmie dla kotów, ale siebie też staram się lepiej karmić.

Mnie akurat prowadząca przekonuje, wygląda na kogoś kto lubi jeść, więc rozumiem jej przejęcie kwestiami żywienia. Bardzo chude osoby mówiące o jedzeniu przekonują mnie mniej, ale to już kwestia indywidualnych preferencji.

Nie przepadam za programami o charakterze poradników, ale ,,Wiem, co jem i wiem, co kupuję" jest naprawdę ciekawy. Wiedziałam, że producenci żywności nie są zbyt uczciwi, ale niektóre fakty poznane dzięki Kasi Bosackiej mnie przeraziły. Wciąż raczej nie zdarza mi się wystawać przy półkach w poszukiwaniu najzdrowszych produktów, ale zwracam o wiele większą uwagę na to, co jem.

Mnie to gówno wkurwia bo pierdoli że wszystko złe , właśnie leci i oglądam i pierdoli że płatki są złe że mają tyle cukru co batonik czekoladowy o japierdole co batonik czekoladowy no nie mogę zara umrzesz jak zjesz.

Spokojnie, nikt nie mówi, że umrzesz od tego. Ba, nikt Ci nie zabroni tego jeść, bo sporadyczne spożywanie takich produktów niczego złego nie zrobi.

Niemniej, program ma za zadanie uświadamiać konsumentów, jakie pułapki czyhają na nich w sklepach. Nie każdy wie, że płatki reklamowane jako produkt dobry dla dzieci mają w sobie zbyt dużą dla ich organizmów dawkę cukru.

Nie ma co się spinać, bo w 'Wiem, co jem' przedstawiane są po prostu fakty na temat żywności, nikt tam nie rzuca nakazami i zakazami, możesz wyciągnąć z tego jakieś wnioski, ale nie musisz i wciąż jeść ulubione płatki 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.